RECENZJA/ "Emigrantki" Janice Y.K. Lee / PRZEDPREMIEROWO

Trzy kobiety. Trzy historie. Trzy dramaty. Trzy marzenia. Jedno miasto. 


Hongkong. To tutaj przeprowadzają się trzy bohaterki tej opowieści. Wyjeżdżają w różnym celu. Wszystkie są ekspatkami. Nie są z stąd, nie zostaną tutaj na zawsze, ale starają się dostosować do miejsca. 

Udajesz, że żyjesz normalnie, aż w końcu udawanie zaczyna przypominać normalne życie.                                                                                                                    s.185

Mercy ma 27 lat. Niedawno skończyła studia na prestiżowej uczelni w Stanach Zjednoczonych i z braku pomysłu na życie wyjeżdża, by zaznać przygody. Tutaj poznaje Margaret. Matkę trójki dzieci, która przyjechała za mężem robiącym interesy na delegacjach. Margaret zatrudnia Mercy jako nianię.  Pewnego dnia dochodzi do tragedii i losy obu kobiet rozchodzą się na rok. Margaret przyjaźni się z Hilary, która tak jak inne żony ogony przyjechała z mężem. Ich małżeństwo nie przetrwało bezskutecznych starań o dziecko, które jest jedynym marzeniem kobiety. Los jest jednak na tyle przewrotny, że skrzyżuje tory Hilary i Mercy w przewrotny sposób. A wszystko za sprawą przyjęcia urodzinowego męża Margaret.

Smutek jest ceną, którą płacimy za miłość.                                                         s.428

Co się wydarzyło? Jak tragedia wpłynie na życie kobiet? Czy możliwe jest pojednanie ponad wszystko? 

Każdy kryje w sobie jakieś sekrety, rozpacz i romantyzm.                                    s.127
"Emigrantki " są świetnie rozpisaną powieścią o marzeniach, kobiecości, macierzyństwie, emigracji. Znajdziemy tutaj zaskakujący, jak to w życiu bywa splot zdarzeń, a finał opowieści i to w jaki sposób los zwiąże trzy bohaterki ze sobą jest budujący. To pozytywna historia rodem z "Gotowe na wszystko", "Złych mamusiek", czy "Seksu w wielkim mieście". 
  
Takie chwile to fałsz. Są tylko zwiastunami tragedii, jakby pojawiały się po to, aby przypomnieć człowiekowi o wszystkim, co ma do stracenia.                          s.68

Polecam lekturę, bo czyta się z zaciekawieniem, a egzotyczny kraj dodaje tylko animuszu. Warto poznać tę historię, bo prawa do ekranizacji już zostały sprzedane i film zostanie wyprodukowany prze Nicole Kidman, która prawdopodobnie zagra jedną z głównych ról( moim zdaniem pasuje do Hilary). Ja czekam z niecierpliwością.
-----------------------------------------



Zarys fabuły:

Trzy Amerykanki mieszkają z dala od ojczyzny w wielokulturowym Hongkongu. Ich rzeczywistość najlepiej opisują słowa - emigracja, wyobcowanie, samotność. Z pozoru niczym nie związane, obce sobie osoby złączy splot nieprzewidzianych zdarzeń. 

Powieść o kobietach, pokazująca, że świat tak naprawdę jest mały. 

--------------------------------------------------------

Za egzemplarz przedpremierowy serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

                                                     

Komentarze

Popularne posty