RECENZJA / "Tylko oddech" Magdaleny Knedler / PRZEDPREMIEROWO / Z POLECENIEM

Napisać książkę o relacjach międzyludzkich tak, by wywołać ogromne emocje w czytelniku potrafi tylko Magdalena Knedler. Obok tej książki nie da się przejść obojętnie.



Nina (Janina) i Izka (Izabela) to siostry. Choć dzieli je różnica wieku połączyła je siostrzana nić porozumienia. Uwielbiają swoje rytuały, są niesamowicie emocjonalne, ale dzieli je ... jeden oddech. 

Prawda lepiej sprawdza się w tych obszarach, w których nie trzeba tak po prostu radzić sobie z życiem, każdego dnia uczyć się drugiego człowieka  i godzić na kompromisy.                                                                                                                 s.50
Nina pozornie prowadzi ustatkowane życie. ma stabilną pracę, męża i dorastającą córkę. Jej siostra, która robi karierę w korporacji wychodzi za mąż za mężczyznę  z przeszłością. Pewnego razu czwórka dorosłych ludzi podróżuje samochodem i dochodzi do wypadku. Czy wszystko było takie na jakie wyglądało, czy to przypadek sprawił, że mąż Izy nie żyje, czy coś się jednak wydarzyło. Co wspólnego ze sprawą ma chabrowa koszula i czy da się zrozumieć, wybaczyć i zapomnieć przeszłość drugiego człowieka?

Człowieka można w gruncie rzeczy bardzo łatwo i bardzo szybko zniszczyć, albo też zniszczyć w nim coś delikatnego, czego nie da się już później odtworzyć.                                                                                                                  s.237

To, co rzuca się w oczy w najnowszej powieści Magdy Knedler to praca nad emocjami. Ta książka nie opowiada samej historii, choć czytelnik podąża śladami bohaterów, by odnaleźć wszystkie elementy składające się na rozwiązanie zagadki i odnalezienie odpowiedzi na pytanie: co się tak naprawdę stało? To historia relacji, która została zatruta przez pewne zdarzenia. Niedopowiedzenia, tajemnice, skrywane sekrety doprowadzają do zatarcia się kontaktów. Ninę poznajemy w przeddzień swoich 40-stych urodzin, kiedy wyrusza z Wrocławia na Mazury, by odwiedzić siostrę mieszkającą u matki. Kobiety nie widziały się od dwóch lat, od czasu feralnego wypadku. Czy uda się odbudować relacje? Czy możliwe jest zrozumienie?

Prawie zawsze chodziło o to samo. O sprzeczność tego, co na powierzchni, z tym, co pod skórą. O odwieczną historię ujarzmiania człowieka, który chcąc się wyzwolić, zawsze musi kogoś skrzywdzić.                                                                              s. 226

Nikt tak jak Magdalena Knedler nie potrafi mówić o tym co pod skórą człowiek nosi. Emocje, myśli, to wszystko wychodzi na wierzch. Aż czytelnik dostaje gęsiej skórki, bo każda sytuacja jest tak realna, że aż boli.  Za to właśnie pokochałam tą autorkę, i muszę wam powiedzieć, że i tym razem mnie nie zawiodła. Pięknie opowiedziana nie taka prosta historia rodzinna. Bo niby wypadek, przypadek, ale tak naprawdę wiele tutaj niedopowiedzeń, żalu i zależności. To co między słowami jest najważniejsze.

Jeśli chcecie poznać historię dwóch sióstr, zdrady, niespełnionych marzeń, zawiedzionych nadziei. Jeśli chcecie dowiedzieć się co wspólnego ze sobą mają wypadek, chabrowa koszula, rosa, siekiera i Hel to koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Bo czasem jeden oddech może zmienić wszystko...

Magdalena Knedler to specjalistka od targania emocjami czytelnika w sposób niezwykle inteligentny. Jej bohaterowie zawsze mają do powiedzenia dużo mądrych rzeczy, a argumenty jakimi się posługują wynoszą czytelnika na nowy poziom znaczenia tekstu. Miłego balansowania na krawędzi!

--------------------------------------


 tytuł: "Tylko oddech"

autor: Magdalena Knedler

wydawnictwo: Novae Res 

liczba stron: 280

oprawa: miękka ze skrzydełkami

 data premiery: 28-08-2018

-----------------------------------------------------------------

Za egzemplarz przedpremierowy i wyróżnienie w postaci mojej polecajki na skrzydełku, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novaer Res.


Komentarze

Popularne posty