RECENZJA / "Nowakowie" Barbara Sęk

Żona, czwórka dzieci, prawnik i ona. Ta trzecia. Czy to może się udać? Czy da się wybrnąć z sytuacji tak, by nikogo nie zranić? Odpowiedź jest prosta - przeczytajcie książkę.



Nowakowie. To rodzina jakich wiele wśród nowobogackich mieszczuchów. I żeby była jasność, nikogo tutaj nie obrażam, a jedynie nakreślam sytuację. On, Krzysztof, wspólnie z żoną Małgorzatą wychowują czwórkę dzieci. Choć tak naprawdę to Gosia wszystko ogarnia, a Krzysztof pracuje jako prawnik w kancelarii swojego ojca. Pewnego dnia poznaje Monikę, która zostaje zatrudniona jako asystentka. Szybko między nimi nawiązuje się relacja. Krzysztof zaczyna oddalać się od rodziny i prowadzi podwójne życie. Na razie nikt się nie zorientował, ale afera wisi w powietrzu. 

Rodzina to misterna budowla. Bardzo delikatna materia. Drobny błąd konstrukcyjny ... poluzowana cegła, jedna poluzowana cegła w końcu wypadnie, a wtedy wszystko zacznie się sypać. Pozostanie ruina.                                                           s.157

Rodzinę Nowaków poznajemy 1 września, kiedy to z samego rana wszyscy domownicy szykują się do wyjścia, bo właśnie rozpoczyna się rok szkolny. Jest to przełomowy dzień, bo po raz pierwszy do przedszkola idzie najmłodszy syn Krzysztofa i Małgorzaty - Kuba. Wtedy nikt jeszcze nie przypuszczał, że za kilka dni ich świat runie. Jak wiele może zmienić się w cztery dni? Co spowoduje, że wszystko zacznie się sypać, a prawda wyjdzie na jaw? Ile w życiu rodziny zależy od prawdy i szczerości, a ile od umów i konwenansów?

Wszystkie fundamenty zaczęły niszczeć.                                                            s.231

Muszę tutaj zaznaczyć, że ta książka nie spodoba się wszystkim. Bo chodź jest tutaj silnie zarysowana sytuacja każdego z członków rodziny i można śledzić opis uczuć wewnętrznych poszczególnych bohaterów, to zdecydowanie jest to powieść psychologiczna skierowana do starszych czytelników. Mówiąc starszych mam na myśli "starszych stażem życiowym" i bagażem doświadczeń. Jest to zarazem ogromny atut tej powieści, a także jej wada. 

- Tak, kochanie, wiedziałam.- Pogłaskała go po głowie. - Niestety wiedziałam. A czasem lepiej nie wiedzieć.                                                                                     s. 414
Mnie się bardzo podobała, bo choć od początku wiedziałam, że sprawa musi gdzieś, w którymś momencie się rypnąć, to z ogromnym zaciekawieniem czytałam i wręcz pochłaniałam kolejne strony, bo napięcie zbudowane jest jakby dookoła narracji. Mamy tutaj relacje rodzinne, które jak się okazuje na końcu wcale proste nie były. Jest wydźwięk całej powieści pokazujący, że tak naprawdę jedną decyzją można zniszczyć życie swoje i innych - i nie mam na myśli tutaj zdrady Krzysztofa! Żeby się przekonać, musicie sami przeczytać. 

Coś, o czym już wspominałam, a co bardzo lubię, to wielostronna narracja rozbudowana o uczucia i przeżycia wewnętrzne bohaterów. Trochę to brzmi jak werterowskie rozdarcie, ale tak to właśnie działa. Czytelnik w pewnym momencie jest tak bardzo w środku tej historii, że wprost nie można się od niej oderwać. Pokazanie całej sytuacji z punktu widzenia każdego z członka rodziny daje nam całkowity wgląd w sytuację zastaną. 



Zatem, jeśli lubicie powieści z rozbudowanym wątkiem psychologicznym, wątpliwą sytuacją moralną, która targa emocjami i bohaterów i czytelnika, to to jest właśnie powieść dla was. Młodsi czytelnicy, jeśli lubią czytać o problemach rodzinnych też znajdą tutaj coś dla siebie, bo można uczestniczyć w życiu nastoletnich bohaterów, którym właśnie rozpada się grunt pod nogami, czyli rodzina w którą tak bardzo wierzyli. 

----------------------------------------------

tytuł: "Nowakowie. Tom 1. Kruchy

              fundament"

autor: Barbara Sęk

wydawnictwo: WAB

liczba stron: 414

oprawa: miękka

data premiery: 06-06-2018

-----------------------------------------

Za egzemlarz recenzencki serdecznie dziękuję Grupie wydawniczej FOKSAL i wydawnictwu WAB

Komentarze

Popularne posty