sobota, 13 maja 2017

/WEEKEND Z KSIĄŻKĄ / "Arkadia" Lauren Groff

Czy istnieje na ziemi miejsce idealne? Czy możliwe jest życie we wspólnocie bez konfliktów, gdzie każdy żyje nie tylko z każdym, ale i dla każdej innej osoby? Czym jest raj na ziemi? Tego i o wiele więcej dowiecie się po przeczytaniu "Arkadii" Lauren Groff. 


Lutek

Ridley zwany jeszcze od czasów płodowych Lutkiem, jest głównym bohaterem i narratorem tej opowieści. Razem ze swoją matką Hanną i ojcem Abe mieszka we wspólnocie hipisów. Wszyscy razem, pod przewodnictwem Rączki, lidera i bossa w jednym, chcą stworzyć dla siebie raj na ziemi. W tym celu budują, a właściwie remontują dom, który szumnie nazywają Arkadią. Jednak jak wszystkie piękne idee, brak większych rygorów, wolność zachowania, obyczajów czy kontaktów seksualnych zaczyna doprowadzać do rozpadu wspólnoty. Wtedy Lutek razem z rodzicami przenosi się do cywilizacji, nieokiełznanego Nowego Jorku. Tutaj przechodzi szok poznawczy, zaczynają powoli upadać idee wpajane mu od dziecka, a życie weryfikuje samo jego marzenia. Po wielu latach, jako dorosły mężczyna spotyka swoją pierwszą miłość z Arkadii. Odżywają wspomnienia, demony przeszłości, marzenia. Ale czy tak naprawdę można dalej żyć w raju, pomimo tego, że się go opuściło?

"... Bóg, mówi Rączka, albo Wieczna Iskra znajduje się w sercu każdego człowieka, w każdym skrawku ziemi. W tym kamieniu, w tym lodzie, w tej roślinie, w tym ptaku. To wszystko zasługuje na naszą czułość."                                                                 (s. 13)

Historia

Fabuła książki Lauren Groff rozciąga się na przestrzeni ponad 30 lat. Pierwsza część książki rozpoczyna się w latach 60-tych i 70- tych, a finał rozgrywa się wpółcześnie. Autorka postanawia cofnąć nas w czasie i przywołać kolorowe czasy hipisów, dzieci kwiatów, ludzi wolnych, czy jakkolwiek nazwiemy tamten ruch społeczny zapoczątkowany w Ameryce. Życie w komunie, rozwiązłość emocjonalna, seksualna, obyczajowa, narkotyki, wolność i ogólnie stan jaki dziś określa się słowem "chill". Dla nas, ludzi którzy w tamtych czasach jeszcze nie istnieli, opowieści o latach siedemdziesiątych są jedynie wpomnieniami znanymi z opowieści i przekazów, wszystko jest ułudą, która momentami potrafiła zelektryzować i przyciągnąć. Ale Lauren Groff poprzez swoją opowieść pokazała, że nie wszystko złoto co się świeci, i że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. 

"... w pracy tak samo jak w przyjemnościach, różnorodność jest najwyraźniej pragnieniem natury."                                                                                      (s. 13"

Konstrukcja

Muszę przyznać, że po przeczytaniu "Fatum i furii" spodziewałam się wiele. Jednak pierwsze 100 stron trochę mnie zmęczyło i zastanawiałam się, czy dobrnę do końca. Na szczęście po wzięciu głębszego oddech, reszta książki okazała się być bardzo interesującą, a przeniesienie akcji do Nowego Jorku spowodowało sfokusowanie na zupełnie nowe rejony . 

Narracja książki jest proawdzona w sposób bardzo osobliwy. Jest to zapis myśli, coś na krztałt wspomnień. Opowieść prowadzona jest przez Lutka. Momentami rozdziały przypominają kartki z dziennika, brak tutaj dialogów, a jedynie wstawki typu "- powiedział Rączka". Taki sposób prowadzenia książki powoduje emocjonalne przywiązanie się czytelnika do bohaterów. 

" cierpienie jest jak hartowanie stali w ludzkiej duszy, a kiedy ktoś cierpi w społeczeństwie, to ono robi się silniejsze."                                                        (s. 69)

"Arkadia" Lauren Groff jest też książką metaforą. Wiele tutaj nawiązań kulturowych, odwołań do utopii, raju utraconeg, motywu idylli w kulturze. Wszystko jest zaszyfrowane po powłoką opowieści, niczego nie dostajemy od razu, a kolejne alegorie wyłaniają się po analizie zdarzeń. Mamy tutaj takie prawdy uniwersalne jak to, że nic z pozoru nie wygląda na takie jakie jest, jak to, że nawet w najbardziej idealnym wyobrażeniu świata, wszystko może runąć od środka. Historia życia Lutka pokazuje, że czym człowiek przesiąknie od najmłodszych lat, za tym będzie tęsknił. Te i wiele innych społeczno - obyczajowych zachowań powodują, że cała historia staje się nam bliższa.

Polecam tę książkę przede wszystkim osobą, które lubią dopatrywać się w książkach odniesień i metafor do popkultury, czy do klasyki. Jest to także świetna lektura dla wszystkich, którzy chcą choć trochę przybliżyć sobie lata siedemdziesiąte i wyobrazić, jak naprawdę hipisowska wolność mogła wyglądać i czym była okupiona.

--------------------------------
Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu ZNAK 

 

1 komentarz: