wtorek, 18 kwietnia 2017

RECENZYJNY WTOREK itd. itd. itd

Pokolenie młodych ludzi, przed którymi stoi świat otworem. Ogrom możliwości i tym samym brak pomysłu na siebie, zagubienie w przestrzeni w poczuciu własnej wartości. Taki jest Karol, bohater i narrator w książce "I tak dalej" Wiktora Orła. Do czego go to wszystko doprowadzi i jakie niebezpieczeństwa na niego czyhają w miejskiej dżungli? Zobaczcie sami. Zapraszam na recenzję razem z Wydawnictwem Novea Res.  


Do czego prowadzi zagubienie i zbyt duże możliwości co do własnych ograniczeń? Odpowiedź jest prosta, choć jak dla mnie nie oczywista. Karol, młody chłopak wszystkie swoje oszczędności, a nawet kredyt i debet na karcie inwestuje w... narkotyki, alkohol i wszelkiego rodzaju używki. Upadla się bezustannie, jego czas wypełniają imprezy, alkoholowe libacje, narkotykowe zjazdy. I tak od kaca do kaca. 

Chłopak jest tak zajęty brakiem zajęć, że przegapia chorobę swojej matki, nie odpowiada na jej prośby, a tym samym prawie przegapia jej pożegnanie. To jak wygląda jego świat jest przerażającym bełkotem, bo przez pierwsze 80 stron książki czasami ciężko rozgryźć co jest prawdą, co jest snem, narkotykowe halucynacje przeplatają się z rzeczywistością. Dla zobrazowania poziomu upodlenia jest przykład wyjścia do sklepu monopolowego w zimę w samych bokserkach, w dodatku rozerwanych w kroku (SIC!).

Sytuacja nieco się odmienia, gdy za sprawą przypadkowo poznanej dziewczyny Karol wraz z kolegą z bloku wzbogacają się o kilka tysięcy złotych. Chłopaki postanawiają za te pieniądze zaszaleć i pojechać zabalować gdzieś za granicę. Ich wybór pada na Maltę. Tam poznają kolejnych przypadkowych ludzi. Parę z Polski, która nie mając pomysłu co robić w życiu postanawia jeździć po krajach turystycznych i pracować co sezon w innym miejscu. Jak się okazuje, również w ich życiu poziom zagubienia jest zdecydowanie wyższy niż pierwotnie mogłoby się wydawać. Pozory mylą, a dwuznaczna sytuacja w jakiej się znajdują zmusza Karola i jego kolegę do powrotu. Tutaj ich podróż się kończy...

Muszę się przyznać, że po raz kolejny zostałam zaskoczona. Książka Wiktora Orła mnie zmyliła. Spodziewałam się zapisu uczuć wewnętrznych uzależnionego, zagubionego chłopaka, a dostałam bardzo głęboką opowieść o poważnym problemie, jakim jest zagubienie i brak pomysłu na życie przy ogromie czyhających łatwych pokus. 

"I tak dalej" jest dramatyczną opowieścią o wizjach jakich lepiej nie doświadczać na własnej skórze. Ja nie miałam w swoim życiu styczności z tym środowiskiem, spotykałam osoby uzależnione, ale nie do końca wiedziałam jak wygląda świat ich oczami. Teraz, po lekturze książki Wiktora Orła trochę mi się rozjaśniło. Książka wzbudza mój wewnętrzny sprzeciw, bo ja nie chcę wierzyć w taki świat. Choć z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że takie sytuacje mają miejsce często za ścianą. 

Nie mogę polecić tej książki każdemu. Bo co bardziej wrażliwi czytelnicy mogą mieć problem, żeby przez nią przebrnąć. Zdecydowanie nie jest to prosta opowieść, jest to zapis stanu w jakim chyba nikt nie chciałby się znaleźć. Natomiast jest to warta uwagi małą książka o wielkim problemie.

------------------------------------
Za możliwość przeczytania książki "I tak dalej" , której autorem jest Wiktor Orzeł dziękuję Wydawnictwu Novea Res  




1 komentarz:

  1. Bardzo mnie zaintrygowała, lubię gdy w książkach nie całkiem wiadomo, co jest prawdą, a co nie, gdy bohater jest zagubiony i rozpoczyna się jego upadek. Trudna w odbiorze powieść o poważnym problemie to także coś, co wzbudza moje zainteresowanie... W związku z tym mnie zachęciłaś, kiedyś na pewno po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń