sobota, 29 kwietnia 2017

RECENZYJNA SOBOTA Drag Adikt

Depresja. Słowo, które pojawia się w około kilka razy dziennie. Ale czy my tak do końca zdajemy sobie sprawę, co oznacza być chorym na depresję? Czy potrafimy sobie wyobrazić, że ktoś żyjący obok nas jest chory na depresję? Ta bardzo zdradliwa choroba, czyha czasami za drzwiami, warto szeroko otwierać oczy, żeby w porę się zorientować, że coś może być nie tak... Zapraszam na spotkanie z Dragiem, chłopakiem bez imienia, który żyje w świecie depresji.


DRAG

Kiedy zobaczyłam opis na okładce, a w nim zdanie: "Nie zamierzam nikogo oszukiwać. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału, wszystko o czym pomyślisz upadnie", widziałam, że nie będzie to zwyczajna książka o osobie walczącej z depresją. Temat jednostki chorobowej, jaka nazywana jest też potocznie smutkiem, czy melancholią i z tymi stanami jest mylona, to ważny w dzisiejszym świecie problem, który dotyka wielu współczesnych ludzi. Autor, Tomasz Górski sam jest młodym chłopakiem (rocznik 94), któremu depresja odebrała wiele możliwości w życiu. Opowieść o Dragu to jego debiut. Dlatego też z tych kilku powodów musiałam sięgnąć po tę lekturę.

Poznajemy Draga, młodego chłopaka bez imienia. Zwraca się tak do niego nawet matka. Zagubiony w świecie próbuje znaleźć dla siebie taką jego wizję, aby wszystko o czym rozmyśla miało sensowność. Spotyka na swej drodze Martę, dziewczynę z którą dzieli swoje rozterki. Niestety nie wszystko wydaje się być proste, pewnego dnia świadomie wpada pod koła pędzącego pojazdu... Opis wypadku, jego odczuć, a także poglądu na to, że po prostu musiał się tam znaleźć zmienia perspektywę myślenia. W momencie wypadku doznajemy razem z nim szoku i od tej pory już nic nie wygląda tak jak by się mogło wydawać. Po wyjściu ze szpitala chłopak przystaje na prośbę dziewczyny i wyruszają w podróż pociągiem w nieznane. Wsiadają do przedziału i zaczynają poznawać przypadkowych pasażerów. Rozmowy z nimi, to zapis myśli, światopoglądu, oglądu na rzeczywistość, to rodzaj przedstawienia swojego świata wewnętrznego, aż do momentu, kiedy jawa zaczyna mieszać się ze snem, a pewnego dnia zamiast w chacie u nieznajomego Drag budzi się w szpitalnym łóżku oddziału psychiatrycznego...

" Zmiana boli bardziej niż strata. Pijąc tę herbatę, nie czułam, że jej nie ma, czułam wyłącznie zmianę. I pomyślałam, że muszę przywyknąć do nowego. Nie chciałam tego robić. (...) Ale to tylko herbata, przerwałem. Tak, ale piję ją codziennie. Słuchaj, stabilizacja jest zła. Ale stabilizacja w prostocie może być niedoceniona. Na prostocie budujemy trudności."                                                                                            (s. 32)

DEPRESJA

Choroba opisana w sposób przemyśleń, a właściwie filozoficznych wywodów dotyczących poglądów na dane rzeczy, zjawiska, zagadnienia, pozwala na wniknięcie do świata wewnętrznego bohatera i poznania go niemal od tkanki. Depresja nie jest tematem łatwym. A sama choroba jest skomplikowana nie tylko poprzez objawy, przebieg, ale także przez spychanie jej na bok, niedostrzeganie w porę i robienie z niej w dyskursie społecznym sposobu nie radzenia sobie z życiem, co w ogólnym wydźwięku powoduje, że lepiej nie widzieć, nie słyszeć i się nie przyznawać. 

W jednej sekundzie zdajesz sobie sprawę, że plany na przyszły tydzień są już nieaktualne, że wypadałoby zająć się czymś innym. (...) Nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko, co było wcześniej, przestało istnieć i że w twoim życiu każda drobnostka stawała się punktem wspólnym. A najgorsze jest to, że nie istnieje przyszłość odległa."                                                                                                                                  (s. 123)

Tomasz Górski, młody człowiek sam przez to przechodził. Choroba kilkakrotnie odwiodła go od studiów. Nie pozwoliła na normalne życie, ale doprowadziła tym do napisania książki. Książki nie łatwej, książki zawiłej w swej konstrukcji, przekazie i treści. Tutaj nic nie jest po prostu. Tutaj świat rzeczywisty miesza się z wyimaginowanym, skrzywionym przez chorobę i wizją czegoś idealnego. 

Czytając "Drag Adikt" łatwo weszłam w historię opowiadaną, ale tak naprawdę dopiero w drugiej części zaczęłam rozumieć, o co tak rzeczywiście tutaj chodzi. Opowieść Draga to zawiały stan umysłu, dyktowany wizją jaką dyktuje choroba. Pomimo tego, że po skończonej lekturze wiem, co autor miał zamiar przekazać, to mam wrażenie, że nie wszystko w tej opowieści zrozumiałam. Trochę mnie przerosłą skala problemu. Nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, bo z jednej strony może to być ogromnym atutem tej książki, przecież skłania do refleksji, ale z drugiej może być po prostu świadectwem tego, że coś w tej opowieści do końca nie zagrało. 

"Albo teraz, albo nigdy. Jest w tym szczypta racji. My, ludzie, żyjemy trochę tak, jak gdyby życie można było powtórzyć. Lekceważymy teraźniejszość, jakby była dostępna w sklepie, za okazaniem dowodu. Nie ta, to inna. Mamo, popełniłem błąd, ale nie martw się, kupię sobie nową teraźniejszość, w sklepie i drugi raz nie zrobię tego samego. Może w sklepach powinno się handlować przyszłością i przeszłością? Tanio sprzedam lekką przyszłość! Panie, kup pan! Takiej przyszłości nie znajdziesz nigdzie indziej. Warto, brat zachwalał! Sam kupiłbym sobie taką, ale jeszcze mnie nie stać."                (s. 198) 
Osobiście polecam zapoznanie się z prozatorskim zapisem przeżyć osoby chorej na depresję, myślę tutaj zarówno o bohaterze, tytułowym Dragu, jak i autorze. Jest to ciekawy debiut warty zauważenia, bo temat jakim jest depresja również na szeroką uwagę zasługuje. 

----------------------------
Za możliwość przeczytania i zaopiniowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz