niedziela, 30 kwietnia 2017

RECENZYJNA NIEDZIELA Ene, due, rike fake

Jeżeli chcecie otworzyć szeroko oczy, nie tylko ze zdziwienia, ale także metaforycznie, by zobaczyć więcej, sięgnijcie po tę książkę. Jeżeli chcecie dowiedzieć się jak manipuluje się rzeczywistością, sięgnijcie po tę książkę. Jeśli chcecie zastanowić się nad sensownością mediów jako takich, sięgnijcie po tę książkę. Zapraszam razem z Wydawnictwem ZNAK literanova na recenzję książki Marcina Kąckiego "Fak maj lajf".

"Żadna z postaci w tej książce nie jest prawdziwa. I żadne wydarzenie nie miało miejsca. A jednak powieść Kąckiego pokazuje współczesność lepiej niż niejeden reportaż. Powstała ze strzępów informacji, niedopowiedzeń, plotek i miejskich mitów"<z okładki>

Marcin Kącki, do tej pory znany jako reporter (autor m.in. "Białystok. Biała siła, czarna pamięć") postawił sobie nie lada wyzwanie. Jako reporter i pracownik gazet postanowił zmierzyć się ze światem brukowców, celebrytów i polityki.

Poznajemy tutaj plejadę postaci, jakich nie mało w mediach, prasie, czy na bilbordach. Młody - karierowicz w prasie brukowej, jest mistrzem w wymyślaniu artykułów na poczekaniu. Papa to stary wyjadacz. Paparazzi, który nie cofnie się przed niczym, by zdobyć zdjęcia za które otrzyma wysokie honorarium. Gambit - aktor, prezenter, który dla słupków popularności nie cofnie się przed niczym, pnie się w górę nawet kosztem swojej żony. Nora - aktoreczka, która potrafi odpowiednio użyć wdzięków, aby osiągną korzystne dla siebie wejścia tu, czy tam. Trzeźwy w całym tym towarzystwie potrafi się odnaleźć w świecie kłamstw, pozorów, ustawek, ale i jemu powinie się noga, w końcu bycie politykiem ma swoje ciemne strony.

Wszyscy oni biorą udział w pewnego rodzaju grze, która nie ma zasad. Każdy ruch powoduje lawinę zdarzeń, a przypadkowe osoby mogą oberwać rykoszetem tylko dlatego, że znalazły się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Jaki jest świat znany nam, zwykłym obywatelom z pierwszych stron gazet? Czy wszystko co piszą brukowce ma podłoże tylko u plotek, czy jest gdzieś jakieś maleńkie ziarenko prawdy?




Muszę przyznać, że spodziewałam się mocnej lektury. I nie zawiodłam się. Opowieść przedstawiona tutaj niesie za sobą pewnego rodzaju dramatyzm. Po raz kolejny został we mnie wzbudzony bunt przeciwko takiej wizji świata. Mam nadzieję, że nie wszystko i nie zawsze tak wygląda, nawet za cenę sławy, pogoni za pieniądzem, czy korzyści wynikających z pięcia się po szczeblach kariery. Jest to na szczęście fikcja literacka, choć ziarnko niepewności i tak zostało zasiane, bo jeśli reporter podejmuje się takiej tematyki to coś w tym musi być. Poza wszystkim Kącki w dosyć ordynarny, bo odzierający ze złudzeń sposób przedstawia nasze polskie piekiełko. Świat celebrytów, blasku fleszy, polityki, marzeń, mrzonek i innych ułudnych elementów życia na pokaz. Jest to odrażające. A jednocześnie tak mogą wyglądać kulisy brukowców i mediów w ogóle. Byle by cena, jaką przychodzi zapłacić za bycie na szczycie, nie okazała się zbyt wysoka...

Polecam zapoznanie się z tą nowością. Premiera książki była 29 marca. Jest to temat nie tyle ważny, ile szokujący, śliski, nieoczywisty. Dajcie znać w komentarzach co Wy sądzicie.

----------------------------
Za możliwość przeczytania i zaopiniowania książki dziękuję raz jeszcze Wydawnictwu ZNAK literanova


Miłego zaczytania!
J.

1 komentarz:

  1. Kolejny raz trafiłam na blog z literatura jake inna od tego co nam oferuje większość. I bardzo mi tutaj dobrze. Twoja recenzja mnie zainteresowała i z pewnością sięgnę po te pozycje. Blog dodaje do obserwowanych i będę wpadać. Zapraszam rownież do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń