piątek, 10 marca 2017

WEEKEND Z KSIĄŻKĄ "Zgubna Trycizna" Katarzyny Kwiatkowskiej PRZEDPREMIEROWO!

Dziś mamy dla Was, bo wpis powstał we współpracy z Agnieszką z Qferek Moye HandMade, recenzję kryminału Katarzyny Kwiatkowskiej. Zapraszam w imieniu Agnieszki do przeniesienia się w czasie do Belle Epoque.


Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami o twórczości Katarzyny Kwiatkowskiej, sięgnęłam po "Zgubną truciznę“. I tym oto sposobem po raz kolejny, pozostało mi przyklasnąć staremu, mądremu porzekadłu - „ Cudze chwalicie, swego nie znacie“. Książka z gatunku kryminał, a sama autorka porównywana jest do Agathy Christie.
 

DETEKTYW

Główny bohater „ Zgubnej trucizny“ to nie kto inny, jak znany już czytelnikowi z poprzednich czterech powieści - Jan Morawski, polski detektyw. Akcja książki rozgrywa się w początkach 1901 roku, w zgermanizowanym Poznaniu. Nasz bohater zostaje zaangażowany do odnalezienia znanego fałszerza banknotów. Niezmiennie w rozwikłaniu kolejnej zagadki, towarzyszy mu kamerdyner i jednocześnie przyjaciel Mateusz Małecki. Obydwaj panowie tworzą duet niczym Holmes & Watson, usiłując drogą dedukcji doprowadzić do rozwikłania sprawy, która tylko z pozoru wydaje się prosta i banalna. Nic bardziej mylnego. Intryga zdaje się rozrastać, a wraz z nią mnożą się spiski, szantaże i morderstwa. Wielu podejrzanych nie zapowiada rychłego zakończenia i rozwiązania sprawy.  Z tym wszystkim przychodzi się zmierzyć Janowi Morawskiemu oraz kamerdynerowi Mateuszowi. 

MIASTO

Na tle tych wszystkich wydarzeń poznajemy zgermanizowany Poznań. Od kuchni począwszy, poprzez ulice miasta, a na zwyczajach i etykiecie skończywszy.



Plan hotelu Bazar, w którym to zatrzymał się Jan Morawski razem ze swoim kamerdynerem Mateuszem został zamieszczony na końcu książki. Hotel ten był praktycznie samowystarczalny. W jego murach mieściły się restauracje, kawiarnie , winiarnia a nawet sklepy. W salach balowych odbywały się modne w owym czasie bale karnawałowe, na których obecność gości hotelu była obowiązkowa. Nasz bohater Jan Morawski również w nich uczestniczył, a swatki postrzegały go jako znakomitą partię na męża.  Jemu jednak osobiście niezbyt było spieszno do ożenku, ponieważ miał przed sobą ogromne wyzwanie znalezienia fałszerza.  Bale były mu o tyle na rękę, że wykorzystywał je do zbierania informacji na temat swoich ewentualnych podejrzanych.  

PODSUMOWANIE

Sięgając po „ Zgubną truciznę“ byłam nastawiona na dobry polski kryminał. Po lekturze stwierdzam, iż autorka zdecydowanie mnie zaskoczyła. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, oczywiście. Katarzynie Kwiatkowskiej idealnie udało się stworzyć klimat i nastrój godny najlepszego kryminału. Wszystko to w akompaniamencie przyjemnego i lekkiego pióra autorki. Z niecierpliwością będę oczekiwać na dalsze losy naszego detektywa.

Książkę tą polecam zdecydowanie tym, którzy oprócz świetnego kryminału cenią sobie także zastrzyk historii przemycony na stronach powieści. 

---------------------------------------------
PREMIERA KSIĄŻKI 15 marca 2017
Za możliwość przeczytania przedpremierowo dziękujemy Wydawnictwu ZNAK 
 
Warto czytać, bo czytanie przenosi w czasie!
Agnieszka i Joanna 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz