wtorek, 14 marca 2017

RECENZYJNY WTOREK Mroźne opowieści "Inwigilacja" PRZEDPREMIEROWO

To, że uwielbiam Joannę Chyłkę wiedzą chyba wszyscy mnie odwiedzający, zarówno tutaj jak i w rzeczywistości. Jeszcze nigdy na taką skalę nie zżyłam się z żadną bohaterką. Dlatego kiedy tylko pojawiła się informacja, że ukazuje się kolejny tom od razu zamówiłam przedpremierowy egzemplarz. Czekałam ponad miesiąc, przeczytałam w trzy dni, a teraz przekonajcie się, czy warto było?




INWIGILACJA

Nie wszystko wygląda na takie jakim jest.

AKTA SPRAWY: Joanna podejmuje się obrony Fahada Al-Jassama, oskarżonego o próbę zamachu terrorystycznego człowieka. Do tego jest podobno zaginionym przed laty, adoptowanym synem polaków, którzy "zgubili" dziecko na wakacjach w Egipcie. Po latach otrzymują zawiadomienie, że odnaleziono ich syna, ale zmienił tożsamość i religię. Przyznaje się do działalności związanej z islamistami. Wszystko wygląda na sprawę trudną, ale układającą się w całość, do czasu kiedy...

Po pierwsze: Wszystkie zebrane do tej pory poszlaki i dowody zostają wyzerowane, po tym jak tajemnicze osoby kradną ukochaną x-piątkę Joanny. W tym momencie do prawników, bo Oryński znów współprowadzi sprawę, dociera, że nie tylko o sprawy związane z terroryzmem tutaj chodzi. Rozpoczyna się gra. Ale tym razem to nie Joanna pociąga za sznurki.

Po drugie: relacja prawników zaczyna przypominać relację dobrze zgranego duetu. Joanna zapomina o wszystkich potknięciach Kordiana. Ten jednak zaczyna mieć przed nią coraz więcej tajemnic. W piątej części poznajemy nieco szczegółów z życia Oryńskiego, a także mamy do czynienia z próbą jego charakteru. Czy wyjdzie z twarzą z opresji? Tego dowiecie się czytając książkę.

Po trzecie: temat inwigilacji obywateli, a także wszechobecnego widma zamachu terrorystycznego dodaje charakteru całej obyczajowej, prywatnej stronie opowieści. Ma też dosyć dramatyczny wydźwięk, biorąc pod uwagę realia rzeczywistości w jakich obecnie się znajdujemy.

Po czwarte: Joanna, choć sytuacja życiowa w jakiej obecnie się znajduje nie jest dla niej korzystna, nie spuszcza z tonu, a jej charakter jakby przybrał na sile. Wychodzi naprzeciw wyzwaniom jakie stawia przed nią życie, a wszystko w jej rozpoznawalnym, specyficznym stylu.

Po piąte: Mnogość zwrotów akcji nie zawodzi. Choć można spodziewać się jakichś rozwojów wypadków, wszystko po kilku następnych stronach zostaje wywrócone do góry nogami. Jak zawsze informacja jest tutaj na wagę złota, a niezawodny magik, jakim jest Kormak (uwielbiam tego świra!), dolewa stale oliwy do ognia. Trzeba tylko uważać, by się nie poparzyć i w porę zgasić ogień. 



Remigiusz Mróz nie zawodzi, dostarcza fenomenalnej rozrywki. Czyta się to jakby oglądało się dobry serial. Nie mogłam się oderwać i bardzo cierpiałam, kiedy ze zmęczenia musiałam odłożyć książkę, by udźwignąć następnego dnia swoją codzienność w rzeczywistym świecie. Pomimo kilku rzeczy, które mi zgrzytały (mam tutaj na myśli dwa potknięcia fabularne. Pierwsze to kradzież samochodu, w którym była torebka, a kilka stron później wejście do mieszkania - ja się pytam jak, skoro wszyscy wiedzą, że kobiety noszą klucze w torebkach, a nie w spodniach, czy żakiecie???. Drugie, kiedy nagle "znikają" z książki Lipińscy, którzy opłacali prawników, Joanna sama się zastanawiała co będzie gdy nie zapłacą, a później dalej broni Fasada, choć nie ma jej już kto płacić???), piąta część Chyłki będzie jedną z moich ulubionych.

Jeśli mogę jeszcze ponarzekać, a po zaprzyjaźnieniu się z Joanną, chyba mogę, to najsłabsze jest dla mnie zakończenie, a dokładniej mówiąc część prywatna dotycząca duetu Chyłka - Oryński. Spodziewałam się dużo bardziej spektakularnego obrotu sytuacji, a jest trochę płasko. Mnie to jakoś nie poruszyło emocjonalnie na tyle, by nie móc spać i dalej żyć. Co nie zmienia faktu, że jestem ciekawa Remigiuszu jak z tego wybrniesz? Logiczne przypuszczenia już mam, bo przecież zapowiedź szóstego tomu jest w Posłowie, ale... hmm...


Polecam. Świetna rozrywka, genialne kreacje bohaterów, zwroty akcji, napięcie, gra na emocjach, wątki polityczno-społeczne. Wszystko to znajdziecie w "Inwigilacji" Remigiusza Mroza. Ja już czekam na dalsze tomy, bo choćby opowiadały o tym jak Chyłka i Oryński zakładają warzywniak, to też będę czytała. Uwielbiam. Jedno słowo, a tak wiele oddaje. 

A Wy już czytaliście? Dajcie znać w komentarzach.

J.

1 komentarz: