niedziela, 26 lutego 2017

WEEKEND Z KSIĄŻKĄ Mała czarna, czyli recenzja "Być jak Audrey Hepburn" Mitchell Kregman

Chyba każda małą dziewczynka ma w czasie dorastania taki moment, że przymierza rzeczy z szafy mamy. Marzy wtedy aby choć na chwilę być kimś innym, aby zmienić się w dorosłą, traktowaną całkiem poważnie osobę. Bohaterka książki nie spodziewała się, że przymiarka jednej sukienki napędzi cały bieg zdarzeń. Marzenia małej dziewczynki zaczną się spełniać, tylko jaka będzie cena życia w iluzji?


Dziewczęce marzenia

Lisbeth, młoda dziewczyna, która kończy szkołę i lada moment ma wybierać collage, nie ma łatwego życia. Mieszka z matką alkoholiczka, przed którą chowa się do szafy i ogląda na laptopie "Śniadanie u Tiffany'ego" z Audrey Hepburn, ojciec nie żyje, siostra mądrala i młodszy brat aferzysta. Jedyną ostoją spokoju w jej życiu są spotkania z Bunią, babcią mieszkającą w domu seniora, oraz przyjaciółką, Jess, która ma staż w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Pewnego razu, podczas wystawy strojów z epoki Jess pozwala jej przymierzyć legendarną czarną sukienkę z jej ulubionego filmu. Pech chciał, że do pomieszczenia zmierzał właśnie szef Jess, dziewczyna nie chcąc zaszkodzić przyjaciółce wymyka się na chwilę tylnym wyjściem i trafia na przyjęcie. Tam poznaje wielu wpływowych gości, m.in. Thabitę, podupadłą gwiazdę muzyki...

W blasku fleszy

Dziewczyna nawet nie spodziewała się, że nagle jej życie wkroczy na inne tory. Świat celebrytów stanął przed nią otworem. Do tego babcia udostępnia jej wspaniałe formowe sukienki z przed lat, a zdolna przyjaciółka przerabia je, stając się tym samym tajemniczym projektantem X. Dziewczyny zaczynają prowadzić grę, a Lisbeth zaczyna udawać kogoś kim nie jest. Pojawia się na zamkniętych przyjęciach, gdzie wstęp mają tylko zaproszone osoby, poznaje wiele wpływowych osób, a wszystko idzie jeszcze lepiej, gdy zakłada bloga pt: "W blasku jupiterów". Sława, bogactwo i pieniądze stają się być zachętą do dalszych eskapad...

Być jak Audrey

Wszystko wydaje się być świetną zabawą, aż do momentu, kiedy trafia na zawistną partnerkę pewnego mężczyzny. Lisbeth zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę, a świat celebrytów przestaje nagle świecić blaskiem z gazet i zdjęć, a odkrywa przed nią prawdziwą ciemną stronę...

"Kiedy nie masz nic do stracenia, możesz zyskać wszystko"    (s.250)

New Adult

Książka wpisuje się w modny ostatnio nurt New Adult. Bohaterka, zagubiona dziewczyna, nie wie jaką drogę życiową obrać. Natłok zdarzeń miesza jej w głowie, a łatwowierność i naiwność nie pomagają w podejmowaniu trafnych wyborów. Lisbeth w ostatecznym rozrachunku zaczyna rozumieć w czym tkwi problem jej zachowań i dostrzega wszystko we właściwych barwach.

"-Bądź ostrożna Lisbeth - dodała Bunia. - Jak mawiał Summy: "Usta kłamcy mogą być pełne prawdy, ale to wciąż kłamca". Uważaj komu ufasz."                             (s. 208) 

"Być jak Audrey Hepburn" to pozycja idealna dla dziewczyn w wieku bohaterki, świetnie zrozumieją się z nią też kobiety do 30 roku życia. Choć cała opowieść wieje trochę cukierkowością i infantylizmem, to całość posiada bardzo uniwersalne i ponadczasowe przesłanie. Poza tym pojawia się tutaj sporo wabików w postaci nowych technologi, platform społecznościowych, można poznać świat celebrytów i pracę blogerów od kuchni, mamy do czynienia ze światem mody znanym z okładek czasopism, a to nas kobiety zawsze interesuje. Bardzo przyjemna opowieść o tym co naprawdę się liczy, a czego warto nie przeoczyć.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kobiecym
Warto czytać. Bo czytanie przenosi w inny wymiar!

Do zaczytania
J.


1 komentarz:

  1. Okładka i tytuł krzyczała wręcz:" Jestem biografią Audrey Hephurn", jednak mimo wszystko sięgnęłam po nią, bo graniczna szata i opis z tyłu mnie zachęcił. I dobrze, że to zrobiłam. Wręcz zakochałam się w fabule i w bohaterce oraz w Buni. Może faktycznie historia jest z deko naciągana, ale to nie Polska. W Ameryce czasami takie sytuacje mogą zdarzyć się naprawdę. Po zakończeniu miała ogromnego kaca książkowego i nie mogłam odnaleźć żadnej pozycji równie wciągającej. Z przyjemnością sięgnęłabym po kolejne książki autora.

    OdpowiedzUsuń