sobota, 4 lutego 2017

WEEKEND Z KSIĄŻKĄ Dream, dream, dream...

Pamiętacie pozytywki? Ja mam przed oczami piękną, szklaną figurkę pani z parasolem, stylizowaną, w pięknej sukni, stojącą na mahoniowej podstawce, za nią lustro w którym się odbija postać obracająca się w rytm melodyjki, co sprawiło, że można było ją widzieć jednocześnie z przodu i z tyłu. Widziałam ją po raz pierwszy w sklepie jubilerskim w którym pracowała moja ciocia, pokazała mi ją kiedy przyjechaliśmy na zakupy i przechodząc obok podeszliśmy się przywitać. Wtedy nie wiedziałam, że ta magiczna scena będzie tak bardzo metaforyczna. Zapraszam was na recenzję "Amerykańskiej sielanki" Philipa Rotha.


Książka nie jest nowa, bo ma 20 lat! tak! Wydana po raz pierwszy w 1997 roku, a w 1998 Philip Roth otrzymał za nią Nagrodę Pulitzera, całkowicie zasłużenie. Teraz książka powraca za sprawą filmu pod tym samym tytułem w reżyserii Ewana McGregora. Ja opowiem wam, co z mojego punktu widzenia zobaczyłam w środku. Ale zanim zacznę dołączam link do pewnej piosenki, która jest w klimacie książki, a w ogóle pojawia się w niej.


Zarys akcji

Utalentowany sportowiec, Seymour Levov nazywany przez swój północny wygląd "Szwedem". W latach szkolnych jego życie wygląda sielankowo. Jest dzieckiem przedsiębiorców, ojciec potentat na rynku wyrobów skórzanych, matka Miss stawiana wszystkim za wzór, on sam wystawiany na świeczniku przez sukcesy sportowe (każdy chyba pamięta taką osobę ze swoich lat szkolnych!). Wszystko zmienia się gdy dorasta i to co do tej pory wyglądało zewnętrznie pięknie zaczyna gnić. A to za sprawą pierworodnej córki, która dorasta w rodzinie bogaczy amerykańskiej prosperity, co ma na nią wpływ odwrotny do zakładanego przez rodziców. Pewnego dnia pod wpływem ideologii Merry wysadza w powietrze stację benzynową w wyniku czego ginie człowiek...

Narracja

Opowiadaczem całej historii jest Natan Zukerman, który jest kolegą młodszego brata "Szweda" ze szkoły. Opowiada wszystko ze swojego punktu widzenia co daje obraz superbohatera. Cała opowieść zaczyna wyciekać mu przez palce za sprawą prośby "Szweda". Będą już staruszkami po 60 -tce, idol z lat szkolnych prosi Natana, który jest zasłużonym pisarzem, by spotkał się z nim pod pretekstem napisania wspomnień o ojcu "Szweda". Pod tą prośbą krył się jednak zupełnie inny powód, który Natan odkrył dopiero po śmierci Seymoura, gdy na zjeździe absolwentów brat "Szweda" opowiada mu na nowo prawdziwą jego historię. Amerykański sen istniejący w świadomości Natana rozmywa się co raz bardziej...

Akcja

Książka nie ma zwrotów akcji, fabuły pędzącej na łeb na szyję. Wszystko idzie powoli, kręci się wokoło wydarzeń z życia "Szweda", jego rodziny i osób do niej przylegających. Ale nie jest to męczące tempo. Wszystko tutaj obraca się jak w pozytywce. Z każdą kolejną sceną poznajemy jakby z nowej strony wszystkie wydarzenia, a tym samym nabieramy dystansu. To co z pozoru na początku wydawało się przejrzyste i oczywiste, teraz zostaje zmętnione jak woda w kałuży i nabiera zupełnie nowego znaczenia dla reszty opowieści. 

Rozpad rodziny

Philip Roth w bardzo ciekawy sposób pokazał jak zagmatwane są relacje w każdej rodzinie. Nie jest oczywiste to co dla wszystkich dookoła wydaje się być idealne. Z punktu widzenia Natana "Szwed" żył w fantastycznej rodzinie, a okazało się,że zapłacił za to ogromną cenę. Córka "Szweda" miała wszystko co tylko rodzice mogli jej dać najlepszego, a okazało się, że dla niej nie liczyło się to co miała, ale to co siedziało gdzieś głęboko w niej. Merry miała wiele problemów osobowościowych, portret psychologiczny jej postaci jest skomplikowany i daje wiele odpowiedzi na to dlaczego właśnie tak odreagowała.

Akt terroru

Ideologia w jaką dała się wplątać Merry szukająca tak naprawdę towarzystwa w nieodpowiednich kręgach, bo tam gdzie wciskali ją rodzice przez swój defekt, jakim było jąkanie się nie mogła liczyć na nic oprócz szyderstwa i krzywych uśmieszków, doprowadziła do destrukcji rodziny i otworzyła oczy na to, co wcześnie bagatelizowali. Tąpnięcie w relacjach odwróciło idylliczny obraz świata w jakim żyła "Szwed" o 360 stopni. Wysadzenie stacji benzynowej było też atakiem terroru na społeczeństwie amerykańskim, które zagrożenie dostrzega dopiero w momencie jak wydarza się jakaś tragedia.

Skórzane rękawiczki

Element tak symboliczny dla całej powieści, że aż dziwi mnie to jak jest pomijany. Fabryka produkująca rękawiczki sposobem rękodzielniczym pokazuje jak bardzo zmienił się na przestrzeni przemysł nie tylko amerykański ale i światowy.Dawniej liczył się tylko ten, kto przykładał wagę do całego procesu powstawania produktu. W książce możemy poznać sposób powstania pary rękawiczek od kawałka skóry, przez etapy krojenia, szycia i do momentu kiedy trafiają na ręce właściciela. Rękawiczki są tutaj symbolem humanizmu, co ma wydźwięk szyderczy kiedy poznajemy cały ogląd sytuacji. Poza tym rękawiczki jako kulturowe zamiatanie czegoś pod dywan, mówi się o czarnej robocie w rękawiczkach, białe rękawiczki są z kolei symbolem nieskazitelności, a tutaj mamy takie coś...



Podsumowując. "Amerykańska sielanka" Philipa Rotha to absolutnie pozycja obowiązkowa. Książka daje do myślenia. Pokazuje wiele aspektów społecznych. Otwiera oczy na to co nazywane jest w popkulturze american dream. Polecam każdemu, kto w książkach szuka nie tylko ciekawej fabuły, ale przede wszystkim tego czegoś.

Za książkę recenzencką dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

3 komentarze:

  1. Dodaję do swojej listy czytelniczej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie i pewnie sięgnę po ten tytuł, jako że czytać lubię :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń