czwartek, 5 stycznia 2017

TOP 5 książek 2016 roku, rozczarowanie + BONUS

Kochani! Cisza spowodowana przedłużonym urlopem poświątecznym wymuszonym chorobą wymogła na mnie kilka przemyśleń. W związku z Nowym Rokiem, nowym otwarciem zobaczyłam na postanowienia jakie sobie postawiłam rok temu. I co?... moim szczytem blogowym był wtedy rozwój i co najmniej jeden wpis w miesiącu, hahaha. Nie spodziewałam się chyba, że mogę osiągnąć aż tak wiele. Dziękuję w tym miejscy Wam, bo to czytelnicy napędzają mnie do działania. Powstał fanpage na facebooku i konto na Instagramie. Podjęłam współpracę z kilkoma nowymi wydawnictwami, byłam na fantastycznych wydarzeniach, Targi Książki w Warszawie, Targi Książki w Krakowie, oj działo się...

Dlatego też teraz na rozruch po lenistwie świątecznym postanowiłam stworzyć swoją TOP LISTĘ książek roku 2016 podzielonych na kategorie. No to zaczynamy!

Literatura polska

Tutaj absolutnym odkryciem i numerem jeden są książki Jakuba Małeckiego. Jego "Dygot" wydany co prawda w 2015 roku, ale ja go czytałam dopiero w 2016, oraz "Ślady" to według mnie najlepsze książki minionego roku.
 

Literatura zagraniczna

Tutaj postanowiłam wybrać książkę, która swoją historią utkwiła mi najbardziej w pamięci. Wyróżniam "Kobiety w kąpieli" Tie Ning. 

Reportaż

Pokochałam reportaż ogromnie. Uwielbiam dowiadywać się nowych rzeczy, poznawać świat, a praca reportera jest przenikaniem rzeczywistości na wskroś. W tym roku przeczytałam ponad 20 reportaży, ale na wyróżnienie zasługuje jeden, który swoim rozmachem, przekrojem i dosadnością wywrócił moje postrzeganie jedzenia na zawsze. "Głód" Martina Capparosa. 

Kryminał

Jest to gatunek, który dla mnie jest postrzegany w kategoriach rozrywki. Lubię się bać o bohatera, lubię kiedy akcja trzyma w napięciu, lubię opisy i miejsca, które później mogę znaleźć w rzeczywistości. Choć kryminał nie jest literaturą wysoką, choć to powoli się zmienia i ewoluuje, to dla mnie jest to odskocznia od ciężkich historii prozatorskich. Odkryciem roku jest zdecydowanie Remigiusz Mróz i jego cykl z Chyłką i Oryńskim.


Książka dla dzieci

Kategoria o której wcześniej nie pisałam, ale po odkryciu tej książki pojawia się w zestawieniu. "Rok w lesie" Emilii Dziubak. Fantastyczny sposób na przekazanie obrazem zachowań zwierząt na przestrzeni roku. Podzielona na dwanaście kart, wcześniej rozpisane zwierzęta, które można śledzić, cudowny sposób by zainteresować dziecko obserwacją przyrody i świata otaczającego. 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

BONUS - Wydarzenie roku

Nie mogę w tym miescu nie wspomnieć wydarzenia, od którego wszystko co dotyczy mojego blogowego świata się zaczęło. Był marzec 2016 roku i wspaniała informacja z biura Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego z zaproszeniem na Galę wręczenia w maju. Oczywiście byłam tam, a co się działo pisałam TUTAJ -> Gala wręczenia Nagrody im. Kapuścińskiego.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozczarowanie roku

Niestety czytelniczy rok przyniósł też dwa rozczarowania. Pierwszą jest książka, którą ja traktuję jako eksperyment, bo literacko jest to po prostu zapchajdziura wydawnicza, bo trzeba było coś wydać po nagrodzie, a mowa o Joannie Bator i  jej książce "Wyspa Łza". Sam pomysł dobry, ale coś nie gra pomiędzy treścią a zamysłem. Choć bardzo lubię tę autorkę, to ta pozycja jest absolutnie najgorsza w dorobku. 

Drugą książką, o której nawet nie próbowałam pisać recenzji, bo byłam taka zła na cały szum wokoło jest "Uległość" Houellbecqa. To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem i śmiem twierdzić, że po tej książce ostatnie. Tytuł pojawiał się we wszystkich prasowych wspomnieniach wydarzeń literackich miesiąca, był omawiany w programach telewizyjnych zatem spodziewałam się po nim wiele, a dostałam bełkot pseudo apokaliptycznej wizji przyszłości, podszytej scenami jak z tanich, niskobudżetowych horrorów, a scena na stacji benzynowej, jest dla mnie nie do przejścia. Choć muszę przyznać, że wizja przejęcia kontroli nad światem przez państwo muzułmańskie jest przerażająca, to sposób jej przekazu jest po prostu słaby. 

Celowo nie wstawię tutaj okładek, ponieważ jest to moja subiektywna ocena, dla kogoś z was mogą to być książki znajdujące się w waszej topce, ja to szanuję, każdy ma swoje upodobania czytelnicze. 

Z mojej strony to tyle na początek, szykuję dla was naprawdę zaczytany rok. Dajcie znać w komentarzach co wy uważacie za najlepsze książki roku. 


10 komentarzy:

  1. Gratuluję sukcesów i w nowym roku życzę ich jeszcze więcej, a ponadto wysokich literackich uniesień.

    Zaciekawiło mnie Twoje zestawienie, bo część książek z niego planuję przeczytać w nowym roku, zaś część już przeczytałam, ale jakoś mnie nie zachwyciły.

    I tak "Ślady" Jakuba Małeckiego podobały mi się, owszem, zaciekawiła mnie forma i okoliczność, że jestem w stanie przeczytać opowiadania, których po prostu nie lubię. Ale jednak nie była to moja książka roku, nie znalazła się nawet w 10 najlepszych książkach. Po prostu była dla mnie takim ciekawym zabiegiem, zabawą z konwencją, ale bez większego przesłania. Niemniej jednak "Dygot" wciąż czeka w kolejce i mam nadzieję, że nim się nie rozczaruję. Po cichu liczę na to, że może ja po prostu nie lubię krótkiej formy.

    Drugim autorem, którego czytałam był Remigiusz Mróz i jego "Kasacja". Sama książka, jako taki thriller czy kryminał prawniczy podobała mi się, lecz zgrzytałam zębami podczas jej czytania, bo niestety nie jest wolna od błędów merytorycznych. W dodatku rzeczywistość wielgaśnej międzynarodowej kancelarii moim zdaniem została wykreowana nieco sztucznie - zwłaszcza, że non-stop podkreśla się w książce brak stabilności zatrudnienia, możliwość zwolnienia przy nawet najmniejszym potknięciu. Takie sytuacje się w naszej rzeczywistości po prostu nie zdarzają, chociaż wygląda to i brzmi fajnie w warunkach literackich.

    Przebieram za to nóżkami, aby sięgnąć po "Głód". To z pewnością będzie książka trudna i żmudna, ale myślę, że warta wysiłku. "Uległość" też do mnie krzyczała z różnych recenzji, ale jakoś w końcowych rankingach jej nie ma. Natomiast Joanna Bator uśmiecha się do mnie z "Piaskowej góry", "Chmurdalii" i "Ciemno, prawie noc", które to lektury posiadam na czytniku, ale na razie nie odważyłam się sięgnąć po jej książki. Zwłaszcza po tych przedziwnych wywiadach jakich ostatnio udziela (w których zdecydowanie nadużywa słowa "potworność").

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za tak wyczerpujący komentarz! Zgodzę się z Tobą co do Mroza, jest sporo zgrzytów, ale ja ten gatunek rozpatruję w kategoriach rozrywki i odskoczni, co pozwala na trochę bezkrytyczne czytanie płytkie, czyli zatapianie się w samej fabule, śledzenie historii, a ta jest dosyć serialowa, czyli nie do końca zgrana z rzeczywistością. Polecam "Dygot", to kawał dobrej polskiej literatury, śmiało można postawić Małeckiego w szeregu za Myśliwskim. "Głód" to trudna i wymagająca lektura, ale absolutnie warta poznania. Polecam i jestem ciekawa opinii z Twojej strony.

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej z wymienionych przez Ciebie pozycji - nie są to książki z kategorii której lubię. Książką minionego roku (wydana co prawda końcem 2015, ale czytałam dopiero w tym :) ) była dla mnie "Stryjeńska. Diabli nadali" A. Kuźniak. Napisana przystępnym językiem, pełna dokładnych informacji o życiu artystki, nie zanudzająca - tworzona w dokładnie takim stylu jak lubię. Pozdrawiam, www.youcancallmeann.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuźniak to z kolei nie do końca moje klimaty, ale może przyjdzie czas i na taką literaturę, pozdrawiam, dziękuję za zainteresowanie!

      Usuń
  3. Mroza muszę przeczytać :) U mnie w sumie czytelniczo z doskoku, bo 2 małych dzieci, ale polski debiut "Idealna" to thriller, który z czystym sumieniem polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie się zapoznam z "Idealną", zwłaszcza, że to polski debiut jak wspomniałaś!
      P.S. ja też mam dwójkę małych dzieci, staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę, zwłaszcza wieczorami kiedy śpią, lub wczesne poranki. pozdrawiam

      Usuń
  4. Po "Głód" chyba sięgnę. A książka z ilustracjami Emilii Dziubak to pozycja obowiązkowa (dla każdego rodzica:) Zresztą każda książka z jej rysunkami to perełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Głód" jest obowiązkową pozycją uświadamiającą z jakimi problemami boryka się świat. Polecam!

      Usuń