sobota, 10 grudnia 2016

WEEKEND Z KSIĄŻKĄ #12 Klub książki PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ #czytajznami

Dziś zapraszam was na świetną kampanię blogerek promującą czytelnictwo, literaturę i kulturę. Ale o co chodzi? Założycielka grupy na Facebooku Przeczytaj & podaj dalej MAGDALENA ERBEL wyszłą z inicjatywą wpisów gościnnych. Zasady są proste, trzy blogi, trzy książki (nam wyszło trochę więcej!), co tydzień nowy temat, co tydzień nowy wpis u innego gospodarza. Tym razem przyszła kolej na mnie. Zaprosiłam trzy wspaniałe blogerki, Agnieszkę z bloga Niebieski stoliczek, Iwonę z Ja -Książkoholik, oraz Karolinę z Karo. Tu pisze. Zapraszam na wpis, odwiedzajcie blogi, wpadajcie na grupę i promujcie czytelnictwo!

TEMAT: Polski autor/autorka, którego/którą warto znać/polecać.



>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Agnieszka Wojtasikhttp://www.niebieskistoliczek.pl


"Szamanka od umarlaków", Martyna Raduchowska
Jaki jest przepis na dobrego pisarza? Już podaję. Do kociołka wsypać miarkę psychologii, solidną dawkę kryminologii i dwa kawałki neurobiologii poznawczej. Do tego dorzucić garść dobrego humoru i szczyptę sceptycyzmu. Na koniec doprawić sproszkowanym trupem z szafy i przemieszać miksturę lekkim piórem, nucąc pod nosem ulubioną kołysankę. Gdyby pisarz był miksturą, mniej więcej tak scharakteryzowałabym Martynę Raduchowską, początkującą polską autorkę z trzema dobrymi książkami na liczniku.





Tak poważnie to Martyna jest absolwentką psychologii i kryminologii (Uniwersytet Walijski) oraz neurobiologii poznawczej (Uniwersytet w Yorku). Trudno chyba wybrać odpowiedniejsze wykształcenie dla pisarki kryminałów osadzonych w klimacie fantastycznym. Dzisiaj chciałabym polecić Wam przygody Idy, medium z przymusu z powieści „Szamanka od umarlaków”, które ma Pecha. Stop. Zaraz. To Pech ma Idę.





Książka sprawiła, że płakałam za śmiechu praktycznie w każdym rozdziale. Historia jest lekka, świeża i aż kipi humorem. Szanowni Państwo, chylcie kapelusze i poznajcie Idę, niemagiczną dziewczynę wywodzącą się ze starego arystokratycznego rodu czarodziejów. Magii to ona nie cierpi i unika jak ognia piekielnego. Własną „ułomność”, ku oburzeniu rodziny, wita z ulgą i kiepsko skrywanym entuzjazmem. Szkoda, że los okrutnie z niej zakpił, obdarzając w zamian zdolnością widzenia zmarłych. Przeznaczenia się nie uniknie i żadna ucieczka z domu tego nie zmieni. Wkrótce pojawia się zresztą pomoc, mentor w postaci dawno zmarłej krewnej, który ma wdrożyć dziewczynę w nowe obowiązki.


Koniecznie musicie poznać ciotkę Teklę, starowinka kompletnie podbiła moje serce! Jak tu, w takich warunkach, spokojnie studiować psychologię? Nic się nie martwcie moi mili, Martyna Raduchowska w "Szamance od umarlaków" zadbała, aby dziewczyna-medium miała odpowiednio pod górkę.





Idealna pozycja na przerwę świąteczną. Rzadko która książka jest tak lekka i do tego trzyma poziom, wartką akcję i w dodatku jest debiutem literackim (przynajmniej tym książkowym). Lektura jest częścią dylogii. Jak zakończyły się losy Idy, oraz o tym dlaczego krzaka dzikiej róży bywa krwiożerczy, możecie przeczytać w kontynuacji pt. „Demon luster”. Dobra pozycja startowa dla czytelników spragnionych solidnej dawki śmiechu.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


Iwona Stach http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com




Jeszcze kilka miesięcy temu siedziałabym kilka godzin nad tym, by przypomnieć nazwisko polskiego autora, którego mogłabym polecić. Teraz zajęło mi kilka godzin wybranie kogoś z długiej listy i niestety nie potrafiłam się ograniczyć do jednego nazwiska :) Wśród moich faworytów znajduje się pięciu autorów, których mogę polecić każdemu. 





Pierwszą osobą jest Natalia Sońska, młoda pisarka, studentka prawa. Jej styl pisania przemawia do mnie. Jest delikatny, lekki, plastyczny, a co najważniejsze historie są jak z bajki. Która z nas nie marzy, by mieć u swojego boku przystojnego Wiktora Olszewskiego, albo ratownika TOPR, Michała, a jako przyjaciółkę zaradną Kingę? ;) Myślę, że o tej młodej autorce usłyszymy jeszcze wielokrotnie w przyszłości, bo naprawdę dobrze rokuje ;) Prywatnie kibicuję jej, by wena zawsze jej dopisywała i powstawały bestsellery na miarę „Garści pierników, szczypty miłości” :)



Kolejnym moim typem jest ktoś, kto nie potrzebuje reklamy, bo nazwisko mówi samo za siebie. Remigiusz Mróz – doktor prawa, który poprzez swoje kryminały sprawił, że powróciłam do czytania polskiej literatury. Jego „Kasacja” wciągnęła mnie bez reszty i pochłonęłam ją w jeden dzień. Każda jego powieść jest dla mnie wyzwaniem, a zakończenia są po prostu mistrzowskie! I jeszcze ta Chyłka… Zadziorna babka, która nikomu nie odpuści (chciałabym być kiedyś takim adwokatem jak ona xd). I jak tu nie ulec Mrozomanii? :D 




Wśród moich faworytów znajduje się również Małgorzata Garkowska, która nie tak dawno, bo końcem sierpnia wydała swoją debiutancką powieść „Układanka z uczuć”. Świetna obserwatorka ludzkich zachowań, w wyniku czego powstała historia, która mogłaby się przytrafić każdemu. Jestem ciekawa kolejnej książki tej Autorki :)
Na mojej liście znalazła się również Liliana Fabisińska. Do niedawna znałam ją z cyklu powieści dla nastolatek, lecz ostatnio sięgnęłam po jej „Córeczkę” i pomimo tego, że fabuła nie była lekka, pochłonęłam książkę w kilka godzin. Styl, jakim się posługuje Autorka, jest genialny i sprawia, że jej powieści czyta się jednym tchem. Nie mogę się doczekać aż sięgnę po inne pozycje jej autorstwa. 



Ostatnią, co nie znaczy najgorszą, jest Joanna Szarańska – moje niedawne odkrycie. Pani Joasia „kupiła” mnie „I że Ci nie odpuszczę” i tak już pozostało. Komedia pomyłek, przy której nieustannie się śmiałam. Kreacja Kaliny, roztrzepanej, aczkolwiek pomysłowej niedoszłej panny młodej, która na własną rękę poszukuje złodzieja, jest niezwykle oryginalna i tej postaci po prostu nie da się nie lubić. Sama powieść jest idealna na jesienne popołudnie przy kubku gorącej herbaty. 



Mogłabym wymienić jeszcze wiele polskich autorów, którzy ostatnio mnie zachwycili, chociaż duet pisarski Waldemar Ciszak/Michał Larek z „Mężczyzną w białych butach”, Karolina Wilczyńska z cyklem o Nataszy, Joanna Opiat-Bojarska za pomocą „Gry pozorów”, czy Marcin Strzyżewski z postapokaliptyczną powieścią „Transmisja”. Polscy autorzy piszą na naprawdę wysokim poziomie i możemy być z nich dumni! :D

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Karolina Żelasko http://karopiszetu.blog.pl


„U niektórych kobiet te ich depresje, lęki, samotność i krzywdy spina od dawna gromadzona i nigdy pełnym głosem nie wypowiedziana złość w boleściwy różaniec wypłakanych i nie wypłakanych łez, u innych powróz z gotową pętlą do powieszenia się, jeszcze u innych w naszyjnik z twardych korali, w którym – mówią same-chyba nam do twarzy, chodź uwiera. Takie są mniej więcej nasze sekrety”.

Szkoda, że książki Ewy Woydyłło, są tak mało popularne i nie doceniane. Ceniona doktor psychologii, psychoterapeutka. Szkoda, bo nie owija w bawełnę i mówi jak jest naprawdę. Nie ma tutaj miejsca na „pseudo motywujące cytaty”, tutaj jest samo życie, z którym czasem trudno na się pogodzić, żyć. Nasze urazy, zranienia, nasz wstyd i lęk na kartach tej książki nazwane są wprost: alkoholizm, anoreksja, bulimia, depresja, problemy z małżeństwie, lęk przed starzeniem się, samotonością. Nasze sekrety, które tak bardzo nas bolą. 

Książka nie jest łatwa, ale już po kilku stronach masz wrażenie, że znalazłaś właśnie swoją najlepszą przyjaciółkę, kogoś kto Cię rozumie, docenia, jest blisko. Nie potakuję, pokazuje też Twoje błędy, ale jednocześnie wskazuję drogę. Pokazuje źródła niektórych problemów, nie wstydzi mówić się wprost o tym co boli. Cały czas trzymając za rękę. Przeczytaj ją i podaj dalej: swojej mamie, córce, siostrze, przyjaciółce, kuzynce. Swojemu mężowi, partnerowi – bo oni tutaj też znajdą słowa dla siebie. Oczywiście o Tobie i Twoim problemie, ale nauczą się patrzeć na niego również ze swoje perspektywy. Przecież wina zawsze jest pół-na-pół. 

Niemniej jednak zanim komukolwiek ją polecisz, przeczytaj ją sama. Odkryj swoje rany, podnieść głowę, nie wstydź się, nie tylko Ty masz ten problem. Czytaj i zacznij działać, pokochaj siebie, odzyskaj swoją radość, swoje życie. „Nie zapiszę Ci tabletek. Nie będę Cię trzymać w szpitalu i nie każę Ci drobiazgowo opisywać dzieciństwa. Postaram się pomóc, żeby światło które rozbłysło w Twoich oczach, nie zgasło od razu, tylko zostało w nich na chwilę, potem jeszcze trochę, a potem coraz dłużej i dłużej.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Ja od siebie chcę zwrócić waszą uwagę na jedno polskie nazwisko. Wielki mistrz realizmu magicznego, laureat Nagrody NIKE 2007, wspaniały nauczyciel życia i obserwator rzeczywistości, autor ponad czasy w jakich przyszło mu żyć, a do tego człowiek z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do świata. 


Twórczości Wiesława Myśliwskiego poświęciłam swój licencjat i magisterium. Mogłabym się tutaj rozpisywać. "Traktat o łuskaniu fasoli" jest dla mnie jego najlepszym dziełem w dorobku dlatego szczególnie tę książkę chcę wam polecić.

Rzecz rozpoczyna się mglistego jesiennego wieczoru. Kiedy nasz narrator siedzi w pomieszczeniu i łuska fasolę. Odwiedza go nieznajomy, swoistego rodzaju duch, alter ego, ktoś z otoczenia, w każdym razie zna go dobrze. I tak przez rozmowę z przybyszem poznajemy życie bohatera, który je podsumowuje, przewija z pamięci co lepsze, ważniejsze urywki jak kadry z filmu. 

Książka konstrukcyjne jest majstersztykiem. Stylistycznie, dziełem dla mnie doskonałym. Jest to książka mojego życia. Wzór niedościgniony. Warto ją przeczytać, ponieważ autor to jeden z wielkich współczesnych pisarzy. Jego poprzednie dzieła były również doceniane, warto wspomnieć "Widnokrąg", "Nagi sad", czy "Kamień na kamieniu". Polecam wszystkim, bo to lektura ponadczasowa. Wiesław Myśliwski w jednym z wywiadów sam powiedział, że niedawno 17 letni chłopak zachwycał się jego "Traktatem...", ale treść jest tak skonstruowana, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. 

W tym roku, na Festiwalu Języka Polskiego w Szczebrzeszynie, Wiesław Myśliwski we wspaniałej rozmowie z Michałem Nogasiem, transmitowanej nomen omen na żywo w radiowej Trójce, potwierdził, że jeszcze w 2017 roku ukaże się kolejna książka. Fragmenty zamieszczono w Gazecie Pisarzy, wydaniu specjalnym Gazety Wyborczej w maju tego roku. Załączam wspomnianą rozmowę i polecam tego autora!




>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Raz jeszcze zapraszam wszystkich kochających książki do dzielenia się pasją w grupie PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ, a także do odwiedzenia blogów dziewczyn.


11 komentarzy:

  1. Zaintrygowała mnie "Garść pierników..." - przez okładkę i tytuł, które zwykle są wyznacznikami, czy książka wędruje ze mną z półki do kasy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie zainteresowała mnie pierwsza autorka, ze względu na swoje wykształcenie które robi ogromne wrażenie. Wierzę, że jej książki muszą być genialne i chętnie to sprawdzę. Cała reszta mnie nie wzruszyła, Mroza nie cierpię wybitnie i na sam koniec Myśliwski. Do Traktatu przymierzam się od bardzo dawna, jeszcze nie nadszedł odpowiedni moment, ale wiem, że któregoś dnia przeczytam tą książkę. Myślę, że mamy wielu cudownych autorów w Polsce, wystarczy wspomniec o Pilipiuku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Pilipiuka też lubię, chociaż ma irytująca tendencję do zaniżania poziomu pisania w miarę trwania serii. Tak jakby już był myślami w kolejnej powieści...

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe zestawienie, jedynie Traktat czytałam, ale z przyjemnością sięgnę po inne, opisane książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Z polskimi autorami jestem na bakier. Dopiero w tym roku postanowiłam to zmienić i powoli, powolutku zaczynam się z nimi zaznajamiać :) Mróz mnie kupił Chyłką i Zordonem i jestem całkowicie oczarowana Sońską :) uwielbiam takie lekkie, przyjemne lektury na odstresowanie - reszty autorów nie znam. Ale widzę, że mój gust biegnie w stronę Iwonki, więc chyba wiem, co będę czytała dalej :) a raczej kogo :)

    Ciepło pozdrawiam! Świetny temat!!!!!! Bardzo patriotyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na końcu powinien być link do jakiejś księgarni internetowej, gdzie mogłabym zamówić całą listę ;)
    Super wpis. Czas wrócić do nałogowego czytania wieczorami, bo nie znam żadnej z tych książek. Wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję bardzo za zaproszenie mnie do wpisu! :* Dziewczyny wybrały powieści, których nie znam, jednak najbardziej przemówiła do mnie "Szamanka od umarlaków" i właśnie jej będę szukać przy najbliższej okazji w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Garść pierników, szczypta miłości", czytałam w zeszłym roku, dla mnie jednak książka była zbyt słodka i odrobinę przegadana. Jednak autorka zadowoliła mnie swoim piórem i z wielką chęcią sięgnę po inne jej książki ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zwykle dziewczyny dopisały! Wspaniały wpis, chociaż przyznam,że z ukazanych książek nie przeczytałam ani jednej, Chyba będę musiała to nadrobić :*
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wpis :) Ja do polskich autorów przekonywałam się powoli, a teraz chyba właśnie ich najbardziej lubię czytać: super, jeśli znam miejsce, w którym toczy się akcja/łatwo mi je sobie wyobrazić, mogę utożsamiać się z bohaterami, którzy dorastali w podobnym środowisku, prowadzą podobny tryb życia... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam, że kiedyś bardzo niechętnie sięgałam po książki naszych polskich autorów, prawie wcale. W sumie to blog nieco mnie otworzył na polskich pisarzy. Nie żałuję :)

    Od siebie mogłabym dodać trzy nazwiska:

    Anna Sakowicz i jej powieści współczesne - zabawne, przejmujące, z przesłaniem, ale nie są nadmuchane, nadęte i nie ociekają słodyczą (chociaż wątki romantyczne gdzieś się przewijają).

    Jarosław Wilk - jeden z moich ulubionych autorów. Książki Wilka zachwycają, śmieszą (zależy, jakie kto ma poczucie humoru), zmuszają do refleksji, zaskakują, hipnotyzują. Współczesna powieść (ze sporym zapleczem erotycznym) - szczerze, prawdziwie i bez udziwnień.

    Thomas Arnold - moje najnowsze odkrycie. Autor thrillerów (kryminalno-policyjnych i medycznych), które wciągają. Intryga na zaawansowanym poziomie, ciekawe sploty wydarzeń, zgrabne rozwiązanie wielu wątków w punkcie kulminacyjnym. Świetny :)


    Świetny wpis, dziewczyny podały ciekawe propozycje. Raduchowską z przyjemnością przetestuję :)

    Na koniec dodam, że uwielbiam Myśliwskiego!

    OdpowiedzUsuń