środa, 16 listopada 2016

WTORKI Z REPORTAŻEM #7 Ciemność...

Dzisiejsza lektura jest jedną z tych, które pozostaną we mnie na zawsze. Po pierwsze ze względu na ogromny ładunek emocjonalny, po drugie z osobistego doświadczenia. Zapraszam na recenzję reportażu Hectora Tobara "Ciemność".


Reportaż opowiada historię 33 chilijskich górników, którzy w 2010 roku zostali uwięzieni w kopalni San Jose, po tym jak doszło do zawału jednego z chodników. Przez 69 dni byli skazani tylko na siebie i na ... ciemność. Cały świat śledził wydarzenia rozgrywające się na tym skalnym terenie. Codziennie donoszono o postępach akcji ratunkowej, a samo wydobywanie górników z głębokości 625 m pod powierzchnią ziemi było transmitowane na żywo w wielu stacjach telewizyjnych na całym globie. Na zawsze w pamięci zostaną obrazy z tamtych dni, spekulacje dotyczące szans na przeżycie w takich okolicznościach, sposoby wyciągnięcia uwięzionych pracowników kopalni, a także traumatyczne przeżycia z jakimi zapewne musieli się borykać ci mężczyźni.

Wbrew pozorom, nie jest to opowieść o negatywnym ładunku emocjonalnym, ale niesamowicie pozytywna historia opowiadana z punktu widzenia ocalałych, ich rodzin, bliskich, współpracowników a także samego reportera. Jest to optymistyczny obraz wydarzeń, które same w sobie nie dawały nadziei na szczęśliwe zakończenie. Prawdopodobnie, gdyby taka katastrofa wydarzyła się w jakimś mniej religijnym kraju, nikt nie wierzyłby że to może się udać, że przez ponad 2 miesiące górnicy będą żyli pod ziemią czekając na ratunek, że uda się dostarczyć im pożywienie na czas akcji przez szyb szerokości zaledwie 15 cm! Udało się.

Po tym, jak obrazy wyciąganych w okularach przeciwsłonecznych, mających zabezpieczyć wzrok  przed światłem górników przyzwyczajony do ciemności, obiegły świat nastąpił proces przystosowania do nowej sytuacji. Stali się oni z dnia na dzień bohaterami narodowymi, byli traktowani jak celebryci, zapraszano ich na spotkania z osobistościami ze świata polityki, kultury. Opowiadanie o tym co przeżyli stało się ich sposobem na życie, ich udręką, a także terapią po dramatycznych przeżyciach. 

Hector Tobar jako jedyny reporter na świecie został dopuszczony przez górników do tamtych wydarzeń. Tylko z nim chcieli rozmawiać, tylko jemu zdradzili tajemnice tamtych wydarzeń. Tylko on mógł spisać ich opowieści i przekazać światu. Takie zaufanie niesie za sobą ogromne obciążenie i oczekiwania. Na szczęście Tobar zrobił to z wyczuciem i oddaniem. Jest to kawał misternej pracy reporterskiej.

Dla mnie jest to też ważny reportaż ze względów osobistych. Mój tata przez 30 lat pracował jako górnik na Kopalni Węgla Kamiennego w Brzeszczach. Pamiętam strach, kiedy spóźniał się z pracy, a w telewizji pokazywano wiadomości dotyczące wypadku na kopalni, pamiętam każde "Z Bogiem!" i "Szczęść Boże!" rzucone na  schodach przed wyjściem do pracy. Na szczęście oprócz drobnych skaleczeń nigdy nic mu się nie stało. Ale wielu górników takiego farta nie miało. Reportaż Hectora Tobara jest pod tym względem dodatkowo emocjonalny. 

Polecam zapoznanie się z tamtymi wydarzeniami znanymi nam jedynie ze strony zewnętrznej, telewizyjnej przez pryzmat osób ocalałych, czyli z samego środka tego co się działo. Jest to pozytywna opowieść o sile wiary, woli walki, determinacji, ale także o słabości, kruchości i pozorności ludzkiego życia. Ponieważ znaczymy tylko tyle ile jesteśmy. A jesteśmy dopóki jest nadzieja. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: Dowody na Istnienie

Tym samym przedstawiam kolejne wydawnictwo współpracy recenzenckiej! Dziękuję za zaufanie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz