sobota, 12 listopada 2016

WEEKEND Z KSIĄŻKĄ #8 Podróż w głąb siebie...

Chyba każdy ma w swoim życiu taki czas, że stara się poznać samego siebie. Zastanawiamy się nad tym co nas zdeterminowało, poznajemy przeszłość naszej rodziny, docieramy do zakamarków swojej psychiki. Poszukujemy samych siebie, naszego wewnętrznego "ja". Dziś do polecenia mam dla Was dwie książki o podróży, takiej zwyczajnej gdzie wyrusza się w jakieś miejsce i tej w głąb siebie.

ZA GÓRAMI, ZA LASAMI

Wyobraź sobie, że masz 28 lat. Jesteś młodym, wysportowanym mężczyzną. Skończyłeś studia filozoficzne. Współpracujesz, przy powstawaniu filmu o Charles'ie Foucauld. Wraz z grupą ludzi wyruszasz na wyprawę przez pustynię. Idziecie na Saharę, naturalną, dziką, nieujarzmioną, pełną zagrożeń, niebezpiecznych zwierząt. Idziesz, bo " gdzieś czeka na mnie, moja prawdziwa twarz" *



Tak w skrócie przedstawia się opowieść, jak się okazuje biograficzna Erica Emmanuela Schmitta w jego najnowszej książce na rynku polskim pod tytułem "Noc ognia". Tytuł zaczerpnięty został z wydarzenia z życia Pascala, filozofa, który doznał olśnienia od Boga w nocy, poczuł się jakby na niego spadł płomień ognia, który wszystko oświetlił i od tej pory nabył wiedzę, wszystko stało się nagle jasne. 

Podobnie jest w książce przedstawiającej wydarzenie z życia samego autora. Bohaterem książki jest Eric z przed 25 lat. Autor postanawia wrócić do tamtej podróży, która jak się okazuje była znacząca na dalsze jego życie, pod wpływem wywiadu i powracającego pytania. Co to za pytanie i co się wydarzyło na pustyni? po to odsyłam Was do książki. 

Sama podróż przez bezkresny piasek, przez góry, przez przełęcze jest sposobem na odkrycie prawdy o sobie. Autor pokazuje, że człowiek dopiero w ekstremalnych warunkach potrafi sięgnąć do swojej prawdziwej natury i wydobyć z siebie prawdziwe oblicze. 

Jak we wszystkich poprzednich książkach Schmitta wybija się tutaj jego plastyczny sposób opisu przyrody, przemyśleń. Choć niektórzy porównują go do Coelho, tutaj jest to zdecydowanie mniej moralizatorski sposób przekazania prawd ogólnych. Ja bardzo lubię ten rodzaj przekazu: "  Nocą Sahara nabiera odświętnego wyglądu. Choć w promieniach słońca narzuca nam ascezę, po zapadnięciu zmroku staje się wytworna, zasobna, szczodra, orientalna, oferująca bezmiar klejnotów dostarczanych przez najbardziej szalonego z jubilerów: kolie, broszki, diamentowe tiary, złote łańcuchy i roziskrzone bransolety. Tysiące gwiazd zdobią tę szkatułę wyłożoną ciemnym aksamitem, a panujący niepodzielnie księżyc, niczym królowa balu roztacza dokoła dumny blask" ** Opis nieba przez metaforę jubilera. Takich perełek jest tutaj wiele. 

Książka zasługuje również na uwagę z powodu niestandardowego wydania. Jest dwustronna, z jednej strony mamy opowieść autora, natomiast obracając ją do góry nogami, możemy sami napisać swoją własną noc ognia. Ciekawy zabieg pozwala na chwilę zatrzymania i zastanowienia się nas sobą i swoim życiem. 

Polecam tę niewielkich rozmiarów książkę. Jest to świetna pozycja dla wszystkich pasjonatów psychologii, dla czytelników lubiących zastanawiać się nad życiem, będzie również dobrym prezentem pod choinkę, warto pomyśleć o prezentach już teraz!


* "Noc ognia" E.E. Schmitt, wyd. ZNAK, Kraków 2016, s 38. 
** tamże, s 63.

Za swój egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu :

POZNAJ, BO POLSKIE

Była podróż w głąb pustyni, gdzie mogliśmy poznać swoje wnętrze duchowe. Teraz zapraszam na wyprawę zimową na Mount Everest, gdzie poznać można zakamarki psychiki. Książka podróżniczki, dziennikarki, redaktor naczelnej National Geographic Polska - Martyna Wojciechowska i "Przesunąć horyzont"


Książka powstała po wyprawie na ośmiotysięcznik w 2006 roku. Pierwsze wydanie ukazało się w 2011, a teraz, po 10 latach od wyprawy Martyna postanowiła napisać ja na nowo. Z perspektywy czasu. 

Nie jest to tylko opowieść o wspinaczce, o wyprawie, przygotowaniach, sprzęcie, danych technicznych i sprawach górskich. Jest to opowieść pokazująca przez życie Marty Martyny Wojciechowskiej, tego co ją spotkało, jakie naprawdę można stawiać sobie w życiu wyzwania, bo te które stawia nam życie na pewno nas zahartują do pokonywania siebie.

Historia jest znana, lub mniej znana. Podczas realizacji programu "Misja Martyna" na Islandii w 2004 roku dochodzi do wypadku w którym ginie operator kamery, Rafał Łukaszewicz, Martyna łamie kręgosłup. Rok po wypadku ( dokładnie 15 miesięcy) staje na Mount Evereście udowadniając sobie i innym, że niemożliwe nie istnieje!

Jest to opowieść o przesuwaniu horyzontu. Bo czym jest horyzont?. Jest to bezkres tego co można zobaczyć stojąc tu i teraz, ale jeśli podejdziemy w ten najdalej od nas teraz oddalony punkt, znów zobaczymy, że gdzieś w oddali jest coś. Tak właśnie można stawiać sobie kolejne cele i pokonywać przeciwności. Jest to opowieść o sile jaka drzemie w każdym człowieku, bo jeśli tylko się czegoś bardzo chce, to można to osiągnąć. 

Oczywiście znajdziemy tutaj opisy samej wyprawy. Można dowiedzieć się jak etapami wygląda przygotowanie do tego rodzaju wyprawy. Jak należy oswoić organizm z warunkami panującymi na 6000 i więcej metrów npm. Jest to rodzaj książki podróżniczej, psychologicznej, biograficznej i wreszcie przygodowej. 

Polecam, bo sama postać Martyny Wojciechowskiej, pani z telewizji, którą zwykle znamy z programów jakie prowadzi obnaża tutaj jej tajemnice. Pokazuje, że każdy w ciągu życia musi pokonywać siebie, swoje granice wytrzymałości, przesuwać swój horyzont i granice przez siebie stawiane.  

2 komentarze:

  1. Słyszałam o "Nocy ognia", ale nie wiedziałam, że to powieść biograficzna ;) Jak zobaczę te cudo, w którejś z księgarń to być może znajdzie miejsce na mojej półce😊

    booksureourworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam, dopóki nie przeczytałam Epilogu! :-)

      Usuń