środa, 24 sierpnia 2016

LATO Z REPORTAŻEM #9 Co ma do przekazania saudyjska księżniczka?

Podróżujemy przez dalekie kraje, ale jakoś ostatnio wiele książek, które mnie w jakiś sposób zaciekawiają dotyczy tematyki Arabskiej, Emiratów Arabskich, petrodolarów i dalekowschodniej kultury.
Dziś chcę wam przekazać to, co ma nam do powiedzenia księżniczka saudyjska w książce "Sekrety księżniczki" Jean Sasson. Premiera wydawnicza znak.com.pl będzie 14 września. Dziękuję wydawnictwu za zaufanie i możliwość czytania przedpremierowo.


"Sekrety księżniczki" są kontynuacją "Łez księżniczki" tej samej autorki. Na początku, przyznaję, nie było mi łatwo wejść w kontekst wypowiedzi, ponieważ narratorka, sama saudyjska księżniczka nawiązuje i mówi w sposób zrozumiały tylko dla osób znających część pierwszą. Ja nie czytałam "Łez księżniczki", ale po tej lekturze już zakupiłam pierwszą książkę, bo jest to mocna lektura.

Gdybym miała określić gatunkowo tę pozycję, to jest to na pewno non fiction, ponieważ wydarzenia opisywane są bardzo świeże i aktualnie się dziejące. Ale jest to też forma krzyku duszy, fabularyzowane zapiski dziennikowe, sprawy, o których trzeba głośno powiedzieć. Sama narratorka Sułtana Al Su'ud mówi, że w kulturze arabskiej podstawową cechą jest umieć milczeć i nie wyjawiać sekretów, ale dla dobra świata i świadomości musiała powiedzieć o tych sprawach.

Poznajemy tutaj wycinek rodzinnych spraw dotyczących działalności charytatywnej na rzecz ochrony kobiet na świecie, jakimi zajmuje się Sułtana i jej córki. Zważając na możliwości finansowe jakimi dysponuje rodzina królewska, bo do takiej należy księżniczka, angażuje się w pomoc kobietom, które doświadczyły okrucieństwa. 

Problem, który mnie szczególnie zaniepokoił i pokazał ogrom różnic kulturowych to dziecięce żony. W krajach arabskich nie ma ograniczenia wiekowego co do zawierania małżeństw, dlatego często zdarza się, że czterdziestolatek poślubia dziewięcioletnią dziewczynkę, która musi podjąć wszelkie obowiązki, również cielesne w stosunku do męża. To jakie spustoszenie w psychice takiego dziecka, nieprzygotowanego na dorosłe życie, sieje jest niewyobrażalne dla nas. Mnie to ogromnie smuci, ale buduje fakt, że takie osoby jak saudyjska księżniczka podjęły próbę zmiany utartych zachowań w tradycji arabskiej.

Momentem, w którym na dobre wsiąknęłam w lekturę tej książki był list od córki przebywającej w obozie dla uchodźców z Syrii. Młoda księżniczka Maha pomagała dzieciom, których świat runął i to dosłownie. Przy tej okazji pokazano również problem jakim jest państwo islamskie, a także wyjaśniono w czym jest problem. 

Dla mnie ta książka była trudną, ale bardzo wartościową lekturą, może nie należy do literatury wielkich lotów, ale ma do przekazania wiele ważnych spraw. Między innymi to, że my ludzie zachodu nie jesteśmy w stu procentach zrozumieć kultury arabskiej, dla nas zawsze będzie ona budziła jakiś strach, bunt, nigdy tak do końca się z tym nie oswoimy i nie wynika to z ksenofobii, czy rasizmu, ale z różnic kulturowych, które dzielą nasze zachowania od tamtych zachowań. Kolejnym aspektem jest chociażby ogrom bogactwa. Księżniczka nie mówi na miejsce zamieszkania dom, ale pałac, a ma ich sześć. Są to sprawy nie do przełknięcia tak ot. Ale ważny jest też sposób wykorzystywania możliwości finansowych, chociażby udostępnienie w skromnym geście kilku samochodów z prywatnymi kierowcami lekarce, by mogła swobodnie udzielać pomocy, ponieważ w Arabii kobiety nie mogą prowadzić samochodów.

Na końcu książki mamy bardzo pomocne wyjaśnienia, po pierwsze słowniczek, po drugie krótkie opisy sytuacji w krajach wschodnich i wydarzenia aktualne przedstawione chronologicznie. 

Lektura tej książki nie należy do lekkich i przyjemnych, ale ja nie wystrzegam się trudnych tematów, bo zamiatanie przemilczeniem nie sprawi, że ich nie ma. Warto jest dowiadywać się tego, co się dzieje na świecie, a także patrzeć na wydarzenia z różnych punktów widzenia. Bo czytanie poszerza horyzonty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz