wtorek, 9 sierpnia 2016

LATO Z REPORTAŻEM #7 ZEA

W ramach podróży wakacyjnych zapraszam wraz z Aleksandrą Chrobak na odwiedzenie ZEA, czyli Emiratów Arabskich, a konkretnie Abu Zabi, gdzie autorka spędziła kilka lat.


Aleksandra Chrobak zawarła w swojej książce, która moim zdaniem nie jest stuprocentowym reportażem, ale raczej wspomnieniami i spostrzeżeniami spisanymi podczas mieszkania w chyba najbardziej kontrastowym i najbardziej zaszufladkowanym w stereotypy europejskiego myślenia kraju, jakim są Zjednoczone Emiraty Arabskie. 

Do tej pory, kiedy słyszałam Arabia, Emiraty, Dubaj, zawsze wyobrażałam sobie bogato zdobione tradycyjne stroje, kobiety zasupłane w abaje, z małą szparką na oczy, z mężczyznami rządzącymi wszystkim, oczywiście przed oczy podchodzą wieżowce zbudowane za petrodolary. Ale okazuje się, że jeak wszystko niepoznane ma pod spodem wiele warstw. Aleksandra Chrobak pokazuje to czego sama doświadczyła i co sama zauważyła.

Tytułowe "Beduinki na Instagramie" są jednym z takich zachowań, które nam nie mieszczą się w normach europejskich. Bo kto rozumie kulturę innego kraju, odmienną w każdym aspekcie, choć niejednokrotnie kryje w sobie prawdy mające podłoże w tradycji? Kobiety na całym świecie mają potrzebę bliskości, adorowania, bycia traktowaną jak księżniczka. W Emiratach jest to dosyć specyficznie okazywane. Kobiety w Emiratach mogą korzystać ze wszystkich dobrodziejstw zachodniej kultury (noszą torebki, byty najmodniejszych projektantów), ale tylko na warunkach ustalanych przez męża, brata, ojca. Instagram jest narzędziem ułatwiającym komunikację pomiędzy dwoma osobami, które chcą po prostu ze sobą porozmawiać, czy nawiązać jakąś relację. Podobnie jak galeria handlowa. To miejsce, gdzie mężczyźni idą na łowy i to dosłownie. Polują na partnerki czasem na potrzebę chwili, a czasem na życie. Takie zachowanie w naszej kulturze byłoby postrzegane za dosyć dziwne. Ale w miejscu gdzie normalne kontakty pomiędzy kobietą, a mężczyzną są zakazane jest to forma naginania kulturowych obyczajów do zmieniających się czasów.

Czytając książkę Aleksandry Chrobak uświadomiłam sobie jak ważnym jest stwierdzeniem jest powiedzenie "twarzą w twarz". W kulturze zachodniej rozmowa z patrzeniem w oczy, a także rozczytywaniem z gestykulacji twarzy jest czymś normalnym. Ciekawym doświadczeniem podzieliła się autorka opisując jak rozmawia się z kobietą zakrytą od stóp do głów, gdzie za czarnym materiałem słyszy się tylko głos, którego nie można dopasować do twarzy, wieku, osoby.

"Beduinki..." są przewodnikiem pełnym podpowiedzi jak się poruszać po świecie Emiratów. Jest tam bardzo dużo uwag i opisów w jaki sposób czytać znaki krajobrazu, czy symbole ubioru, które dla naszej kultury nic nie znaczą. Jest to bardzo egzotyczne, a zarazem praktyczne, ponieważ my nie rozróżniamy różnicy pomiędzy nikabem a hidżabem.

Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na piękne acz symboliczne zdjęcie na okładce. Jest na nim przedstawiona autorka, która stoi na tle Białego Pałacu/Meczetu Szejka Zajeda, który doprowadził kraj do wielkiego bogactwa rozdając majątek zgromadzony w pałacu narodowi. Jak otrzymałam książkę do recenzji stwierdziłam, piękna okładka. Ale kiedy przeczytałam książkę otworzyła mi się szufladka symboliki tej grafiki. Czarna suknia kobiety jest otoczona bielą Pałacu, a biały kolor to kolor zarezerwowany szczególnie dla mężczyzn. Jest nawet takie zdjęcie w środku, bo książka jest opatrzona ilustracjami obrazującymi życie w ZEA, gdzie kobieta w czarnej sukni i mężczyzna w białej szacie stoją obok siebie z telefonami w rękach. Wracając do zdjęcia okładkowego, jak również do opowieści o polowaniu na kobiety w galeriach handlowych to zdjęcie nabiera innego, symbolicznego znaczenia. 

Polecam opowieść o kraju dla nas nieznanym, innym, zasłoniętym. Bo warto poznawać literaturą!

Za książkę dziękuję wydawnictwu ZNAK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz