środa, 6 lipca 2016

LATO Z REPORTAŻEM #2 nie(zły) Sajgon :-)

W drugi wtorek, a właściwie już środę, zapraszam na wakacyjny cykl LATO Z REPORTAŻEM. Wraz z Andrzejem Mellerem zapraszam na podróż po Wietnamie.

                                          źródło zdj.:   Andrzej Meller, Czołem, nie ma hien



Kapitalizm w komunie

>niezły Sajgon< Kto z nas choć raz w swoim życiu nie użył, lub nie słyszał tego wyrażenia. Dla nas Europejczyków z zachodniej strony oznacza nie mniej nie więcej jak misz masz sytuacyjny, kulturowy, bałagan. Ale ilu z nas było w Sajgonie? Andrzej Meller zaprasza w podróż po Wietnamie jakiego nie znamy. Bo słysząc Wietnam ja przynajmniej mam proste skojarzenia z krajobrazami górskimi i obrazami z wojny przedstawianej w amerykańskich filmach. „Czołem, nie ma hien” pokazuje Wietnam oczami człowieka, który mieszka tam od kilku lat.
 
„Ludzie mówią, że czas mija. Czas mówi, że to ludzie mijają.” *

Nigdzie na świecie nie spotkacie się z taką ilością motorów/skuterów/dwuśladów napędowych. Nigdzie indziej nie dowiesz się o sąsiadach mieszkających za ścianą więcej niż mieszkając w Wietnamie. Nigdzie nie pomyślisz więcej razy, że ktoś cię naciąga na pieniądze niż podróżując przez przełęcze górskich dróg. Nigdzie na świecie nie zobaczysz drugiego Paryża, a Wietnam go ma. 

To tylko kilka historii z 41 rozdziałów zamieszczonych w reporterskim dzienniku. Napisany z poczuciem humoru i bez litości dla własnej naiwności i pewności siebie, która wiele razy wyprowadziła autora na manowce. Opis wietnamczyków pokazuje, że nie można poznawania świata i innych kultur cedzić przez sito własnych poglądów i przyzwyczajeń. 

Z tej książki można również dowiedzieć się, że Wietnam jest drugim co do wielkości producentem kawy na świecie. To właśnie wietnamska kawa luwak jest najdroższa na świecie. Drugim elementem zaskoczenia był fakt historyczny, czyli zasługa Polaka Kazimierza Kwiatkowskiego nazywanego w Wietnami potocznie „Kazikiem” dla tamtejszego narodu. Ma tam specjalny kult i pomniki wystawione na jego cześć. 

Każdy rozdział książki opatrzony jest powiedzeniem kulturowym. Oddają one sposób myślenia wietnamczyków. Dodatkowo autor opatrzył opowieści zdjęciami. To bardzo prosty a zarazem ważny zabieg, pozwala unaocznić i wyobrazić sobie to o czym jest dany rozdział. Na końcu książki znajduje się również minimalistyczny zapis zasad wymowy i ortografii z gramatyki języka wietnamskiego.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się  co oznacza „Dai Huy”, co to jest masaż świętego miejsca, kim są Czamowie, a także jak pachnie i smakuje sos rybny, czy można dodawać glutaminianu sodu zamiast soli, czy można założyć szkołę surfingową w Wietnamie? Koniecznie przeczytajcie reportaże Andrzeja Mellera „Czołem, nie ma hien”. 

*Andrzej Meller, Czołem, nie ma hien, wyd. ZNAK literanova, Kraków 2016, s. 296

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz