piątek, 29 lipca 2016

WAKACJE Z KSIĄŻKĄ #5 Okrążyć słońce...

Kto z was chciałby odwiedzić Afrykę? Chyba każdy, a ja proponuję podróż do Afryki z przed lat...
"Okrążyć słońce" Pauli McLain przeniesie nas w czasie i przestrzeni tam, gdzie słońca nie brakuje.

                                                        więcej o książce -> T U T A J

Polecam również zapoznanie się z recenzją Olgi z Vloga Wielki Buk. W bardzo profesjonalny sposób zachęca do sięgnięcia po tą książkę ( bez spoilerów).

                                              Polecam jej kanał i zachęcam do subowania!

wtorek, 26 lipca 2016

LATO Z REPORTAŻEM #5 Sroczka kaszkę warzyła...

Dzisiejsze polecenie reportażowe na wakacyjny czas jest dosyć osobliwe. W lato częściej wychodzimy na łono natury, spacery po parkach, lasach, łąkach, wyprawy na jezioro, rzekę, czy do puszczy, pogoda zachęca do wędrówek. Ale ile osób z nas będąc np. w lesie "słyszy" ptaki? (i to dosłownie) A pytanie numer dwa brzmi, kto potrafi rozróżnić gatunki ptaków po odgłosach? Takie zagadnienia porusza reportaż z gatunku przyrodniczo - ornitologicznego "Dwanaście srok za ogon" Staszka Łubieńskiego.
źródło zdjęcia oraz zakup online: wydawnictwo CZARNE 

Przyznaję się, że dopóki nie przeczytałam tej książki była ogromną ignorantką. Wstyd pogłębia fakt, że od 30 lat mieszkam jakieś 200 metrów od lasu, a śpiew ptaków towarzyszy mi każdego dnia. Jak to zwykle bywa, ludzka psychika wypiera to co jest oczywiste, a człowiek ignoruje to co ma na co dzień - rutyna. Książka "Dwanaście srok za ogon" przypomniała mi o tym, że piękno przyrody jest dostępne za oknem. 

Pierwszy raz usłyszałam wywiad ze Staszkiem Łubieńskim w Tygodniku kulturalnym odc. 12 z 20.05.2016. Byliśmy wtedy na Targach Książki w Warszawie i zobaczyliśmy to nagranie. Postanowiłam, że następnego dnia kupię "sroczki" i przywiozę z wyprawy. Nie zawiodłam się. 

Nie ukrywam, że na początku ciężko było mi się wgryźć w warstwę ornitologiczną. Opisy specjalistyczne są jednak pięknie okraszone dygresjami około tematycznymi. Można poznać oblicze pasji autora, jakim jest śledzenie gatunków ptaków w ich naturalnym środowisku. Są też zabawne fragmenty, kiedy spotyka ciekawych ludzi w drodze na miejsce obserwacji. Ja uświadomiłam sobie, że ten mały wycinek gatunków ptasich rodzin jaki poznaje się w szkole podstawowej jest ułamkiem procentowym ptaków, jakie nas otaczają. 

Polecam każdemu spacerowiczowi gdziekolwiek się nie znajdzie zaobserwowanie tego co jest dookoła. Jak kiedyś przeczytałam, "żeby zobaczyć, trzeba patrzeć", Staszek Łubieński udowadnia, że żeby usłyszeć, trzeba słuchać ptasich odgłosów. 

Książka jest jedną z serii wydanej przez wydawnictwo Czarne - MENAŻERIA. Jak pisze na stronie wydawnictwa: 
"Seria „Menażeria” to spojrzenie oczami ludzi na świat, którego ludzie są tylko częścią. Książki z tej serii, niektóre poważne, a inne dowcipne, wstrząsające, ale częściej wzruszające i zabawne, przybliżają życie zwierząt oraz ludzi, dla których przyroda to niezbędna część życia."

P O L E C A M !

                                                                 źródło obrazu : otop.org.pl

sobota, 23 lipca 2016

WAKACJE Z KSIĄŻKĄ #4 Czarna woda

Był już wpis wtorkowy w środę, zatem czas na wpis piątkowy w sobotę :-) 
A tak całkiem poważnie, to znów z lekkim poślizgiem prezentuję w cyklu WAKACJE Z KSIĄŻKĄ "Kobiety w kąpieli" Tie Ning.
                              źródło zdjęcia: TIE NING "Kobiety w kąpieli"



O tej chińskiej książce było w sieci ostatnio wiele. Moja ciekawość została rozbudzona. Ja miałam szczęście i wygrałam swój egzemplarz w konkursie zorganizowanym przez fanpage facebookowy Czytam dobrą prozę, bo proza życia mi nie wystarcza i od razu zabrałam się za lekturę.
„Kobiety w kąpieli” Tie Ning to pierwsza chińska proza nagrodzona w samych Chinach. Oddano głos kobiecie, która stworzyła gatunkową hybrydę. Ja bym tą książkę zakwalifikowała jako psychologiczny obyczaj. Dlaczego?

Odpowiedź na to pytanie jest po trochę zawarta w tytule. Poznajemy opowieść o siostrach Tiao i Fan, które oprócz więzów krwi połączył mroczny sekret z dzieciństwa. Kiedy były małymi dziewczynkami zginęła ich młodsza siostra Quan. Co skrywają Tiao i Fan? Kim była Quan? Co wspólnego z tymi wydarzeniami ma Fei, koleżanka Tiao? Wreszcie, jak potoczy się życie sióstr po tym wszystkim? Tego dowiecie się czytając „Kobiety w kąpieli”. 

Sam tytuł ma wielowarstwowe znaczenie.  Zaczerpnięty prawdopodobnie, bo to tylko moje przypuszczenie po lekturze, z „Pieśni dziewcząt w kąpieli”*, przedstawienia teatralnego z tybetańskimi, które pojawia się w książce. Znaczeniem ukrytym samego tytułu jest psychologiczny aspekt książki. Opowieść o życiu po traumie, sięganie do intymnych rejonów, wreszcie determinacja zdarzeń wyglądają jakby podglądać kobiety w kąpieli. Niby naturalna i zupełnie nieświadoma czynność, ale każdy bierze kąpiel inaczej, będąc sam na sam ze sobą.

Kiedy po raz pierwszy spotkałam się z tym tytułem i zapowiedzią jako „wielopłaszczyznowy obraz życia kobiet we współczesnych Chinach” spodziewałam się czegoś z pogranicza reportażu intymnego. Tytuł skojarzył mi się z tradycyjną chińską kąpielą w rodzinie wielopokoleniowej, gdzie w tej samej wodzie, po kolei myją się wszyscy członkowie rodziny, ale to kobieta, żona myje się ostatnia. W brudnej, wielokrotnie mieszanej wodzie obmywa swoje ciało, chce się oczyścić, a tak naprawdę przyjmuje na siebie brud innych. I o tym też jest ta książka, ale nie dosłownie, a w wymiarze przenośnym. Warto też zwrócić uwagę na wklejkę książki, która jest czarna jak wspomniana czarna woda.

Tiao próbuje sobie poukładać życie. Chce odnaleźć miłość jak każda kobieta. Nie jest to jednak proste. Zagmatwana w uczuciach zauważa determinanty swoich zachowań w wydarzeniach z przed lat. Nie potrafi oczyścić swojej duszy. Dopiero kiedy decyduje się na wypowiedzenie na głos tego co ją trapi uzyskuje spokój. Ale czy jest on pełny, czy tylko pozorny?

Tie Ning pokazała psychikę kobiety. Dociera do zakamarków kryjących najintymniejsze doznania. Jest to książka ponad kulturowa. Można ją odczytywać zarówno przez nasz zachodni, środkowoeuropejski, czy wschodni/chiński sposób postrzegania rzeczywistości. To przejmujące studium psychiki, tego co kryje wnętrze kobiety, pokazuje tym samym, że łatwo jest oceniać po pozorach nie zwracając uwagi na inne, ukryte znacznie głębiej aspekty ludzkich wyborów.

Ksiązka daje do myślenia. Pomimo tego, że nie jest z cyklu lekkich, łatwych i przyjemnych  POLECAM ją na wakacje. Warto poznawać różne sposoby myślenia i poszerzać horyzonty. 

* Tie Ning "Kobiety w kąpieli" wyd. ZNAK, Kraków 2016, s. 157.
 

wtorek, 19 lipca 2016

LATO Z REPORTAŻEM #4 około reportażowo

Ten wpis będzie około reportażowy, ponieważ jak to czasem bywa, jestem w trakcie czytania i przygotowywania dwóch książek recenzenckich, pierwsza recenzja ukaże się w piątkowych WAKACJACH Z KSIĄŻKĄ, a dziś będzie reportaż inaczej.

Jeśli jeszcze nie znacie to polecam dziś dwie strony dotyczące nagrody za reportaż literacki i festiwal reportażu. Po pierwsze warto śledzić Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego. W linku jest przekierowanie do fanpage'u na facebooku. Ja o tegorocznej gali wręczenia nagrody pisałam         ---> T U T A J <---
A o laureacie możecie przeczytać ---> T U T A J <---

Więcej o samej nagrodzie, o pomyśle, o jury i poprzednich edycjach możecie przeczytać na oficjalne stronie internetowej ---> kultura!na warszawa <---.
 

Drugą stroną facebookową, którą chcę wziąć pod lupę jest NON FICTION _ FERTIVAL REPORTAŻU. Dla wszystkich zainteresowanych literaturą faktu jest to niesamowita gratka.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten dzisiejszy brak książkowego polecenia. Jeżeli znacie, podglądacie, śledzicie, czytacie jakieś strony dotyczące reportażu to piszcie w komentarzach. Chętnie zaglądnę. Do zobaczenia w piątek! 

piątek, 15 lipca 2016

WAKACJE Z KSIĄŻKĄ #3 Wspaniałe stulecie

Jak wakacje to dalekie podróże, nie tylko w przestrzeni ale także w czasie. Zapraszam na przygodę w XVI wiecznym Stambule. Opowieść przywołująca obrazy z "Baśni tysiąca i jednej nocy" oraz "Wspaniałego stulecia"
                                            źródło zdjęcia oraz więcej o książce: znak.com.pl

Intrygi, walka o władzę, podstępy, a w tym całym zamieszaniu chłopiec opiekujący się białym słoniem.  Brzmi wystarczająco ciekawie, aby poznać ich historię. Książkę poleca również Joanna Bator, a wszyscy znają moją miłość do tej autorki. Pozycja obowiązkowa w te wakacje! Zapraszam do lektury!

wtorek, 12 lipca 2016

LATO Z REPORTAŻEM #3 Wyspa Łza

Ten wpis nie będzie klasyczną recenzją, nie będzie też poleceniem. Będzie opowieścią o pewnej książce z pogranicza reportażu. Mowa o ostatnim poczynionym dziele Joanny Bator, czyli książce "Wyspa Łza".

                                                            źródło zdjęcia: znak.com 

Jest to eksperyment literacko - podróżniczy, dlatego też łączę go poniekąd z pewną formą reportażu. Joanna Bator znajduje w swoim wewnętrznym głosie mrocznej bliźniaczki słowa "znikła bez śladu" . Jest to rodzaj alter ego autorki, który podpowiada jej drogę, ślady jakimi ma podążać. Ty razem Bator trafia na ślad Sandry Valentine. Amerykanka wyjechała na Sri Lankę zwaną Wyspą Łzą i zaginęła bez śladu. Jej imię wiedzie autorkę jej śladem wraz z Adamem Golcem, który storzył oniryczne, melancholijne fotografie oddające klimat książki.

Ja bardzo lubię twórczość Joanny Bator. "Ciemno, prawie noc" nagrodzone Literacką Nagrodą NIKE, jest dla mnie majstersztykiem. To ile w sobie gatunków literacki łączy i ile nurtów zawiera, czy dotyka jest dla mnie objawieniem. W osobnym wpisie zrobię recenzję tej powieści jak również Wyspy Łzy. Wracając do tego tytułu, jest to forma pamiętnika z podróży, autokrytyki, autoanalizy, rozprawienia się z, jak powiedziała autorka, czarnymi miesiącami będącymi ceną za "Ciemno, prawie noc".

Czytając ją miałam wrażenie, że autorka męczy się momentami sama ze sobą, ale ogólny rozrachunek według mnie wychodzi na plus. Można spojrzeć okiem reporterki, podróżniczki na Sri Lankę. Poznajemy zwyczaje tamtejszej społeczności, a także uczestniczymy w zabawie w detektywa. Wiadomo przecież, że każde śledztwo prowadzi na trop. Jak się sprawa kończy nie powiem, bo spojlerów nikt nie lubi, ale warto przeczytać, by poznać chociażby mały wycinek z psychiki autorki. Sama zresztą stwierdza w tej książce, że jeśli ktoś chce ją poznać to kupuje dla niego właśnie tę książkę.

Zaprasza na podróż na Sri Lankę. Nie będziecie się nudzić!

piątek, 8 lipca 2016

WAKACJE Z KSIĄŻKĄ #2 Filigranki

Dziś chciałabym wam pokazać książkę, którą chciałabym przeczytać w wakacje. Wydaje mi się być też tematyką zbliżoną do wakacyjnych klimatów, ponieważ ładna pogoda zachęca do przebywania na łonie natury.

                         źródło zdjęcia oraz więcej o fabule: lubimyczytać.pl

Pszczoły to maleńkie stworzenia, które są w ogóle nie doceniane przez człowieka. Latają, bzyczą, denerwują, są przeganiane. Tak naprawdę te miniaturowe, filigranowe owady dają nam wiele owoców, kwiatów, miód. Albert Einstein powiedział kiedyś, że jeśli wyginie ostatnia pszczoła na ziemi, to ludzkości zostanie 50 lat, bo tyle potrwa wygaszanie ekosystemów. Myślę, że warto jest się tej tematyce przyjrzeć bliżej, zwłaszcza, że powieść Mai Lunde to Światowy Bestseller.
Kto czytał? A kto przeczyta razem ze mną?

środa, 6 lipca 2016

LATO Z REPORTAŻEM #2 nie(zły) Sajgon :-)

W drugi wtorek, a właściwie już środę, zapraszam na wakacyjny cykl LATO Z REPORTAŻEM. Wraz z Andrzejem Mellerem zapraszam na podróż po Wietnamie.

                                          źródło zdj.:   Andrzej Meller, Czołem, nie ma hien



Kapitalizm w komunie

>niezły Sajgon< Kto z nas choć raz w swoim życiu nie użył, lub nie słyszał tego wyrażenia. Dla nas Europejczyków z zachodniej strony oznacza nie mniej nie więcej jak misz masz sytuacyjny, kulturowy, bałagan. Ale ilu z nas było w Sajgonie? Andrzej Meller zaprasza w podróż po Wietnamie jakiego nie znamy. Bo słysząc Wietnam ja przynajmniej mam proste skojarzenia z krajobrazami górskimi i obrazami z wojny przedstawianej w amerykańskich filmach. „Czołem, nie ma hien” pokazuje Wietnam oczami człowieka, który mieszka tam od kilku lat.
 
„Ludzie mówią, że czas mija. Czas mówi, że to ludzie mijają.” *

Nigdzie na świecie nie spotkacie się z taką ilością motorów/skuterów/dwuśladów napędowych. Nigdzie indziej nie dowiesz się o sąsiadach mieszkających za ścianą więcej niż mieszkając w Wietnamie. Nigdzie nie pomyślisz więcej razy, że ktoś cię naciąga na pieniądze niż podróżując przez przełęcze górskich dróg. Nigdzie na świecie nie zobaczysz drugiego Paryża, a Wietnam go ma. 

To tylko kilka historii z 41 rozdziałów zamieszczonych w reporterskim dzienniku. Napisany z poczuciem humoru i bez litości dla własnej naiwności i pewności siebie, która wiele razy wyprowadziła autora na manowce. Opis wietnamczyków pokazuje, że nie można poznawania świata i innych kultur cedzić przez sito własnych poglądów i przyzwyczajeń. 

Z tej książki można również dowiedzieć się, że Wietnam jest drugim co do wielkości producentem kawy na świecie. To właśnie wietnamska kawa luwak jest najdroższa na świecie. Drugim elementem zaskoczenia był fakt historyczny, czyli zasługa Polaka Kazimierza Kwiatkowskiego nazywanego w Wietnami potocznie „Kazikiem” dla tamtejszego narodu. Ma tam specjalny kult i pomniki wystawione na jego cześć. 

Każdy rozdział książki opatrzony jest powiedzeniem kulturowym. Oddają one sposób myślenia wietnamczyków. Dodatkowo autor opatrzył opowieści zdjęciami. To bardzo prosty a zarazem ważny zabieg, pozwala unaocznić i wyobrazić sobie to o czym jest dany rozdział. Na końcu książki znajduje się również minimalistyczny zapis zasad wymowy i ortografii z gramatyki języka wietnamskiego.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się  co oznacza „Dai Huy”, co to jest masaż świętego miejsca, kim są Czamowie, a także jak pachnie i smakuje sos rybny, czy można dodawać glutaminianu sodu zamiast soli, czy można założyć szkołę surfingową w Wietnamie? Koniecznie przeczytajcie reportaże Andrzeja Mellera „Czołem, nie ma hien”. 

*Andrzej Meller, Czołem, nie ma hien, wyd. ZNAK literanova, Kraków 2016, s. 296

 

piątek, 1 lipca 2016

WAKACJE Z KSIĄŻKĄ #1 Podróż za ocean...

Serdecznie was budzę w te piątkowy świt! Zgodnie z obietnicą rozpoczynamy drugi cykl, gdzie będę polecała książki, które chcę przeczytać, które polecają inni blogerzy, które znajdziecie w niskich cenach i wreszcie których jestem ogromnie ciekawa.

Zaczynamy. Na pierwszy ogień wystawiam " Małe życie" Hany Yanagihary.

                                                       źródło zdjęcia: lubimyczytać.pl


Wyśmienita, niepokojąca powieść, która z portretu pokolenia zmienia się w mroczną, choć przepełnioną czułością historię. To poruszające studium ludzkiego okrucieństwa ma bowiem kontrapunkt: pokrzepiającą moc przyjaźni – „The New Yorker”.
Ten opis zamieszczony w The New Yorkerze mówi sam za siebie. Mam nadzieję, że mnie ta opowieść nie zawiedzie. Książkę znajdziecie teraz w promocyjnych cenach na bonito.pl, nieprzeczytane.pl, światksiążki.pl.

A wy czytaliście już? Podobało się? Jestem ciekawa waszych opinii.