wtorek, 22 marca 2016

Nienormalni wyglądają normalnie

                                                "ON" Zośka Papużanka, wyd. Znak Literanova



„ON”, niepozorny chłopiec, odludek, inny, nienormalny, odstający od reszty, naiwny, może autystyczny, może schizofreniczny. Postać złożona z wielu zlepków. Osoba, która nie jest w żadnym stopniu szablonowa. Tak po krótce przedstawia się charakterystyka głównego bohatera najnowszej powieści Zośki Papużanki.

Powieść napisana wielogłosem, jak mówi o sposobie patrzenia na świat autorka, przedstawia losy, życie, istnienie chłopca o nazwisku Kowalski, a do którego przylgnęło przezwisko Śpik. Nie bez znaczenia jest tutaj nazwany wyjątkowym pośród wielu. Chłopiec uważany, przez sposób bycia za niedorozwiniętego, niedouczonego tłuka. Jest wrażliwym, ale i naiwnym młodym człowiekiem, bardzo podatnym na to, co mówią i radzą inni, w przypadku Śpika jest to matka i koledzy z podwórka.

Papużanka pochyla się na relacji matki i syna. Matka najpierw wstydzi się, że takiego syna urodziła. Obwinia się o to, że się jej taki trafił. Dopiero, gdy na jednej z wywiadówek siedzi w klasie, nagle nabiera świadomości, że koniec ze wstydem, że przecież to jej dziecko, nie jakiejś innej Pani Kowalskiej, ale właśnie jej  i powinna się cieszyć, że ma syna, takiego jaki jest, bo dziecko kocha się bezwarunkowo.
Śpik to bohater opowiedziany zewnętrznie, z boku, przez osobę, koleżankę z klasy, która go zna. Naratorka ma o nim zdanie, on nie ma swojego zdania, jest chory, do końca nie wiadomo na co, ale odbiega on normalności. Nie potrafi się skupić, nie ma potrzeby nauki, nie kojarzy prostych spraw szkolnych, nie odrabia zadań, jest postacią fatalną i fatalistyczną.
Autorka w ciekawy i zarazem śmieszący w wielu miejscach sposób przedstawia życie codzienne w latach 80-tych. Pojawiają się elementy charakterystyczne, znane każdemu, kto pamięta tamte lata, później lata 90-te. Jako, że Papużanka sama jest nauczycielką języka polskiego, przedstawia swojego bohatera przez pryzmat pojawiającego się w szkole Nauczycie z Wielkimi Aspiracjami. Opisuje sposób myślenia Śpika, przez jego rozumienie i nierozumienie lektur szkolnych.
Mnie Zośka Papużanka urzekła i oczarowała. Po pierwsze oryginalnym sposobem opowiadania świata. Ciekawie poprowadzoną narracją, gdzie nie ma klasycznych dialogów, ale wszystko płynie i jest wynikiem obserwacji. Po drugie samą historią opowiedzianą, uświadamia kilka prawd, jakie droczą każdą matkę. Nie da się uniknąć porównywania dziecka do innych dzieci, nie da się być ponad oceną w szkolnej skali, ale da się kochać swoje dziecko mimo wszystko i ponad wszystko.
Gorąco polecam. Jest to bardzo rozmyślnie i analitycznie napisana historia pewnego chłopca, tak innego i jednocześnie tak podobnego do każdego z nas, że ciężko to momentami rozgraniczyć. Ale to jest właśnie największa zaleta. Zapraszam do lektury!
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz