środa, 4 listopada 2015

KAPRYŚNA DAMA

Rosja – słowo, które w ostatnim czasie kojarzy się głównie z niepewnością i strachem. Jest to również synonim inności, ciekawości, tajemniczości. Kto był w Rosji ten wie, że nic tam nie jest oczywiste. Nic nie jest do końca takie, jakby się mogło wydawać na początku. Anna Wojtacha , bardzo trafnie definiuje powód takiego stanu – „ jesteście dobrymi ludźmi, ale poharatanymi przez historię”. Ta historia jest ciągle obecna, odbija się czkawką w zachowaniach społecznych, w sposobie patrzenia na świat. O tym właśnie jest zbiór reportaży z Rosji „ Pokochamy, albo zabijemy”

 Autorka wnika w świat Rosjan, zarówno tych ze stolicy, jak i tych z prowincji. Rodowitych Rosjan oraz uchodźców. Interesują ją – jak sama ich określa – „lokalsi”. Nie turyści, ludzi będący tam przelotem, ale żyjący tam na co dzień. Wnika w ich umysły. Posiada niesamowitą łatwość zawierania nowych znajomości, a każdego spotkanego człowieka, traktuje jako potencjalnego kompana do wspólnej rozmowy.

Na trzystu stronach Autorka przedstawia kilka cech charakterystycznych dla tamtego narodu. Są to między innymi nieufność, tradycjonalizm, bezgraniczne ufanie władzy. Poznajemy portret osobowościowy żołnierza rosyjskiego. Ogi, bo tak ma na imię jest komandosem – snajperem. Zawodowo zabija ludzi, ale jest też człowiekiem, tym po drugiej stronie spustu. W pewnym momencie, dzięki Annie spotyka potencjalne osoby, które mogłyby być jego ofiarami. I tutaj zaczyna się kolejna historia, opowieść o sześcioletnim chłopcu – Sapiku i jego rodzinie. Wraz z ojcem, matką i siostrą są uchodźcami z Czeczenii, którzy w Rosji próbują normalnie żyć. To dwa wątki osobowościowe, które szczególnie utkwiły mi w pamięci. Wojtacha wyczuwa ludzi, którzy mają coś do opowiedzenia.

Sposób w jaki opisuje swoje spotkania z nimi jest nie tyle reportażowy co wręcz literacki – prozatorski. Każda opowieść stanowi osobną podstawę do napisania powieści, z tą różnicą, że nie jest to fikcja literacka, ale samo życie. Reportaże z Rosji przedstawione tutaj pozwalają wniknąć w duszę tamtejszych ludzi. Pomagają zrozumieć sposób postrzegania przez nich rzeczywistości. „Poharatane dusze” pomaga wyleczyć niejednokrotnie rozmowa przy alkoholu, który jak wiadomo rozsupłuje języki, dzięki czemu możemy poznać przyczynę zastanego stanu rzeczy.

 „ Pokochamy, albo zabijemy” Anny Wojtachy to książka, którą albo się pokocha, albo nie. Ja zdecydowanie polecam tę opowieść o ludziach, która pachnie soło – przysmakiem Rosyjskim, smakuje riżanką, dostępną tylko w tamtym rejonie. Pokazuje kawałek świata zupełnie innego, niż znany nam. Na wschodzie żyje się – nie lepiej, nie gorzej – inaczej. A co to znaczy inaczej – to tajemnica, którą odkrywają reportaże umieszczone w książce. Zaglądnij! Nie pożałujesz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz