wtorek, 7 listopada 2017

RECENZJA/ "Jaka piękna iluzja" Magdalena Tulli w rozmowie z Justyną Dąbrowską

Magdalena Tulli, jedna z najważniejszych polskich pisarek. Jej powieści wielokrotnie nagradzano, a tłumaczenia zostały wydane w 15 krajach. Kim jest? , jaką drogę przeszła, by wreszcie ją doceniono?, oraz jaką cenę płaci się za bycie pisarką? O tym opowiada w rozmowie z Justyną Dąbrowską.

 
Zwykle czytając jakiś wywiad rzuca się w oczy temat przewodni. Tutaj nie ma jednego tematu, bo rozpiętość omówionych zagadnień, jest przekrojem całego życia. To opowieść o przyczynach, skutkach pewnych decyzji, jakie miały wpływ na późniejsze życie autorki książek tak ważnych dla polskiej literatury. To także rozmowa oczyszczająca przeszłość z pyłu sławy, jaki pokrywa nagrody. Wyłania się tutaj bardzo smutny obraz, bo za każdym sukcesem stoją potknięcia i porażki, cienie codzienności i cena, jaką trzeba zapłacić za proces twórczy. 

Byłaś bardzo wytrwała.
Warunki mnie do tego zmusiły. Na początku nie umiałam się porozumieć z nikim i w żadnej sprawie. Siedziałam w oślej ławce, byłam, ale w zasadzie nie zakładano, że coś czuję albo coś sobie myślę. W takiej sytuacji się cierpi, bo jesteśmy istotami społecznymi i potrzebujemy dobrego kontaktu z innymi ludźmi. Teraz, na koniec, mam bardzo dobry. To najlepsza z moich nagród. Taki był sens brnięcia przez to wszystko.                      s. 99

Oprócz smutnego wydźwięku, znanego również z twórczości Magdaleny Tulli, z rozmowy "Jaka piękna iluzja" wyłania się też obraz niesamowicie silnej kobiety. Bo kto byłby w stanie tyle znieść, wszystko poświęcić, i tak dopasować, by pisanie nie kolidowało z życiem rodzinnym i wychowywaniem dzieci.

Mogę z czystym sumieniem polecić tę rozmowę. Będzie idealnym dopełnieniem dla osób, które już znają twórczość Magdaleny Tulli. Wyjaśni pewne niuanse, język, literackie zabiegi. A osoby, które po raz pierwszy słyszą nazwisko Tulli, po przeczytaniu tego wywiadu z pewnością będą chciały przeczytać jej powieści, bo niewątpliwie jest to pisarka godna uwagi. 

---------------------------------
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu ZNAK

                                                                               
 

poniedziałek, 6 listopada 2017

KRAKOWSKIE TARGI KSIĄŻKI 28-29.10 2017 / ZDOBYCZE KSIĄŻKOWE

Targi, targi i po targach... ech. Na szczęście pozostają wspomnienia i... KSIĄŻKI. w tym poście pokażę Wam co kupiłam, co zdobyłam i co udało mi się autografować.



 Nowe tytuły przywiezione z Krakowskich Targów książki.

 Poniżej przegląd autografów:




















Kilka gadżetów około książkowych :-) oczywiście od EpikPage :-)

BONUS! Kilka migawek :


niedziela, 5 listopada 2017

WEEKEND Z KSIĄŻKĄ / "Historia Adeli" Magdaleny Knedler

"Kiedy nie wiesz jak pomóc sobie, zrób jedną dobrą rzecz - dla innych." Tak brzmi napis na tyle książki. Czy da się powrócić "na stare śmiecie" bez płacenia ceny za przeszłość? Jak to co było kiedyś wpływa na to co jest teraz? I wreszcie czy da się zacząć wszystko z czystą kartą? Na te pytania odpowiedzi znajdziecie w najnowszej książce Magdaleny Knedler.



Adelę Henert poznajemy 17 lutego, w środę. Postanawia pójść do fryzjera we Wrocławiu, by ściąć warkocz i oddać włosy dla fundacji Rack'n'roll. Ma to być nowe otwarcie, nowy rozdział w życiu, bo Adela niedawno wróciła do rodzinnego Wrocławia po śmierci męża, z którym przez 10 lat mieszkała w krajach półwyspu Iberyjskiego, a ostanie lata we Włoskiej Sperlondze. Czy dziewczyna odnajdzie swoje miejsce? Jakie niespodzianki z przeszłości będą na nią czekały? Czy Adela poradzi sobie z tym, przed czym uciekła z Włoch?
 
Bo przecież czasem niewiele trzeba, by poczuć się na swoim miejscu.                     s. 163

Na dobry początek dziewczyna znajduje pracę w kawiarnio-księgarni o dźwięcznej nazwie Becky Sharp. Postanawia wynająć mieszkanie, ale poszukiwania nie są łatwe, zwłaszcza, że nie ma wiele oszczędności. Wreszcie udaje jej się wynająć pięto domu od Daniela Raczyńskiego, który też niedawno zamieszkał w tym miejscu. Parę nieznajomych połączy tajemnicza postać nieżyjącej ciotki Stefanii i znalezionych po niej rzeczy. Co mają wspólnego potłuczona filiżanka, listy z kartkami powieści oraz postać obserwująca dom? W poszukiwaniu śladów przeszłości Adela i Daniel połączą siły, tym samym znajdą wspólny cel, wspólne zainteresowania i być może uczucie. Ale aby przekonać się co tak naprawdę się wydarzyło i w życiu ciotki Stefy i w życiu Adeli, musicie sięgnąć po książkę Magdaleny Knedler.
 
Każdy przynajmniej raz trafia w życiu na osobę, która może go ocalić. Ale nie zawsze potrafi się na nią otworzyć.                                                                                     s. 91

Już dawno nie czytałam tak świetnie skonstruowanej powieści. Od historii nie sposób się oderwać. Postać Adeli jest rewelacyjne nakreślona, a wątek "grzebania" w przeszłości ciotki Stefy dodaje tajemniczości, intryguje i zaciekawia czytelnika. Książka ma również czytelny podział na czas w jakim się dzieje, co jest wyraźnie oddzielone od tego co było przedtem, czyli we Włoszech, a także od przeszłości domu i ciotki. Już dawno nie czytałam powieści z wieloma czasami narracyjnymi, żeby się nie zgubić w wydarzeniach opisanych, tutaj to sie udało, bo wszystko jest bardzo klarowne. Poza tym autorka, która niewątpliwie jest ogromną znawczynią elementów kultury, po prostu erudytką, wplata mimochodem tytuły filmów, piosenek, dzieł sztuki. Jest tutaj tyle odnośników, że chciałoby się od razu sięgać po te wszystkie tytułu. 
 
Bo przeszłość można wybaczyć, ale nie można jej zmienić.                                      s. 306

"Historia Adeli" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Knedler i zdecydowanie będzie to znajomość na dłużej. Jest to pięknie napisana opowieść, której osnową jest tajemnicza ciotka, ale dookoła poznajemy prawdziwą historię Adeli, tego co się wydarzyło. To książka przede wszystkim o tym, że choćby człowiek uciekał jak najdalej nogi poniosą, to przed samym sobą nie da się daleko uciec. Polecam wszystkim!

-----------------------------
za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res




środa, 1 listopada 2017

KRAKOWSKIE TARGI KSIĄŻKI 28-29.10.2017 / SPOTKANIA



Hej Kochani!

Dziś wrzucam Wam post, w którym zobaczycie kogo spotkałam na Krakowskich Targach książki. Od razu, z tego miejsca chcę podziękować wszystkim, których było mi dane spotkać, z kim zamieniłam choć parę zdań w kolejkach do autorów, a także przy kasie (tutaj pozdrowienia dla Marty z bloga i vloga Życie między wierszami :-)). Bo Targi książki to nie same książki, ale to przede wszystkim fantastyczna atmosfera całego środowiska literackiego. Więcej w filmiku i poniżej :-)

 Moja tegoroczna "różowa ekipa" czyli Agnieszka i Agnieszka z Różowej Fabryki, dziewczyny raz jeszcze dzięki, dzięki, dzięki, wy wiecie za co!

Poznaliśmy się dokładnie rok temu w kolejce do Remigiusza Mroza. Miło było Ciebie zobaczyć już jako blogera :-) Po trochu czuję się matką chrzestną tego projektu :-) 



Booktube: Maja K. i Paweł P42 
 Jedyna, cudowna, wspaniała i niepowtarzalna Kinga z Kinia Book, pozdrowienia dla całej ekipy SQN!



 Agnieszka Panna Sasna <3 


 tutaj też poznałam wreszcie Dominikę Domi Czyta

Jerzy z bloga i vloga Kto czyta żyje podwójnie

Poza ludźmi z tzw. branży :-) pojechałam oczywiście spotkać się z autorami. Mój plan w tym roku był bardzo, bardzo napięty, ale o dziwo, udało mi się prawie wszystko "załatwić". Zobaczcie sami:

 Tomasz Sekielski

 Łukasz Orbitowski, nareszcie, 3 lata się mijaliśmy :-)

 Kuba Małecki <3 zdjęcie jak co roku "na poważnie" :-)

 Sylwia Chutnik, dziękuję za prezent :-)

 Szczepan Twardoch

 Melissa Darwood, uwielbiam forever :-) 

 Katarzyna Berenika Miszczuk

 Marta Kisiel, tutaj również pozdrowienia dla Krakersa, czyli Daniela ze Strefy Czytacza

 Magdalena Knedler, uwielbiam "Opowieść Adeli", to zdecydowanie znajomość na dłużej!

 Robert Małecki i Marcel Woźniak

 Ukochany profesor Bralczyk!

 Mariusz Szczygieł, to było jedno ze spotkań na liście TOP of the TOP!

 Anna Dziewit -Meller, dziękuję za rozmowę i pozdrowienia !

 Nina Reichter


A to kilka zdobyczy :-) Legenda: kupiłam tylko stosik pod kubkami! Reszta to książki, które wędrowały ze mną w walizce po podpisy.



A co Wy przywieźliście i kogo spotkaliście? P.s. już nie mogę doczekać się Warszawy i do zobaczenia w Krakowie za rok!