piątek, 12 stycznia 2018

RECENZJA / "Kolekcja nietypowych zdarzeń" Tom Hanks

Tego Pana nikomu nie trzeba przedstawiać, a jeśli z okładki książki spoglądają tajemniczo oczy, a nonszalancki uśmiech zaprasza do lektury, to cóż robić Trzeba czytać!

 
Zbiór 17 opowiadań/felietonów, to bardzo amerykańskie spojrzenie człowieka przenikającego na wskroś myśli i uczucia. Wszystkie je, co widać już z okładki, spaja maszyna do pisania. Raz jest to przedmiot, stojący gdzieś na biurku. Innym razem jest to wspomnienie, kogoś, kto używał maszyny. Jeszcze innym jest wspomniana np. w pytaniu w teleturnieju. Za każdym razem pojawia się mimochodem i łączy ze sobą opowieści, bo sama muszę przyznać, że w kolejnych wyczekiwałam momentu, gdzie będzie treść dotycząca właśnie maszyny do pisania. 
 
- Niech ta maszyna stanie się częścią pani życia. Częścią pani dnia. Nie chcę, żeby popisała pani na niej kilka razy, a potem potrzebowała miejsca na stole i zamknęła ją z powrotem w walizce, po czym postawiła na półce z tyłu szafy. (...) Maszyny do pisania muszą być używane. Tak jak żaglówka musi pływać, a samolot latać. Po co komu pianino, na którym nikt nie gra?                                                                               s. 231

Poza samym elementem spajającym jest to 17 osobnych historii, w których autor pokazuje swój sposób obserwacji świata. Mnie najbardziej spodobało się kilka, wspomnę o dwóch: "Wigilia 1953" to wspomnienie weteranów wojennych, którzy jak co roku dzwonią do siebie w wigilijny wieczór składając sobie życzenia, oraz "Niezwykły weekend", to weekend z życia 11 letniego Kenny'ego, który po rozwodzie rodziców mieszka z ojcem, ale matka ma zabrać go na dwa dni do siebie zgodnie z planem opieki po rozstaniu. 
 
Virgil skończył piwo, poszedł do przedpokoju i wyciągnął z szafy przenośną maszynę do pisania Remington. Delores kupiła ją dla Virgila zupełnie nową, kiedy była w szpitalu polowym na Long Island w stanie Nowy Jork./ Pisał na niej listy do żony swoją sprawną dłonią, aż terapeuci nauczyli go, jak on to nazywał, bezwzrokowej metody pisania pięcioma i połówką palca.                                                                               s. 43

Polecam Wam serdecznie, bo nawet jeśli nie lubicie opowiadań, to przekonacie się do nich za pośrednictwem Toma Hanksa. Ja przyznam, że na początku przeszkadzało mi wszechobecne amerykańskie wszystko, czyli nazwy, których tak naprawdę nie sposób przetłumaczyć na język polski, wtrącenia itd. Ale jak już się przyzwyczaiłam do stylu, to opowieści pochłonęły mnie całkowicie i żałowałam, że jest ich tylko 17. Polecam!

---------------------------
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera
 
 


czwartek, 11 stycznia 2018

RECENZJA / "Obsesja" Katarzyna Berenika Miszczuk

Czasami to co z pozoru dla nas miłe i sympatyczne, okazuje się być tylko ułudą... Czy wszystko co nas spotyka jest dziełem przypadku, czy może zaplanowanym scenariuszem? Ile wynosi cena za błędy z przeszłości? Zapraszam na recenzję "Obsesji" Katarzyny Bereniki Miszczuk.



Joanna Skoczek pracuje w Szpitalu Psychiatrycznym na warszawskiej Pradze. Ma koleżankę, z którą chętnie plotkują, spotyka tutaj starego znajomego z lat szkolnych - Tomka Stalowca, obecnie również lekarza, a do tego pewien salowy - Łukasz - ewidentnie się w niej podkochuje. Pewnego dnia ułożone życie szpitalne zakłóca znalezisko w śmietniku. Zwłoki jednej z pacjentek, którą na nieszczęście ostatni raz widziała Joanna z Tomkiem, podczas wieczornego spaceru korytarzami szpitala, bo tam właśnie znajduje się stołówka i szatnia. 

Śledztwo rozkręca się na dobre, gdy kilka dni później ginie jedna z pielęgniarek. A największym zaskoczeniem dla Joanny jest... znalezisko w szafce... ale ciiii - wszystkiego Wam nie zdradzę.

Czy można lepiej umiejscowić fabułę kryminału/ thrillera niż w Szpitalu Psychiatrycznym? Do tego dochodzą anonimowe liściki, korytarze podziemia, szatnia w ciemnościach, natrętny wielbiciel i zabójczo przystojny kolega z pracy, za którym wzdychają wszystkie pielęgniarki? Mikstura gotowa, a przepis na tę mieszankę wymyśliła Katarzyna Berenika Miszczuk. 

Muszę wam powiedzieć, że jest to bardzo ciekawie poprowadzona zagadka kryminalna, jaką ostatnimi czasy czytałam wśród polskich autorów. Mamy tutaj bardzo dokładnie naszkicowane postaci, każdy ma cechy charakterystyczne, nie ma tutaj przezroczystych, nic nieznaczących bohaterów. Do tego fabuła, nastrojowość, chyba każdy w swoim życiu choć raz wystraszył się czegoś w ciemnej piwnicy, uwierzcie mi na słowo, że po przeczytaniu tej książki wyobraźnia bardzo się uruchamia! Na pochwałę zasługuje również przerzucanie ciężaru zbrodni na podejrzanych, do końca nie wiadomo kto i dlaczego zabija, a to jest wyznacznik porządnego kryminału. 

Polecam Wam serdecznie, bo poza warstwą zagadki kryminalnej jest jeszcze humor bohaterów i ironia, którą uwielbiam u Katarzyny Bereniki Miszczuk. 

Oto ja, proszę państwa - Joanna Skoczek, młoda lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii, niezdolna do podjęcia niezobowiązującej rozmowy w oczekiwaniu na windę. Od razu człowiek nabiera zaufania do tego zawodu, czyż nie?                   s. 18

------------------------------
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Grupie Wydawniczej FOKSAL i wydawnictwu WaB


piątek, 5 stycznia 2018

RECENZJA / "Zapach wanilii" Agnieszka Łaska

Dziś chciałam Wam przedstawić nową recenzję i nową recenzentkę Subiektywnika. Mam nadzieję, że będzie to długa i owocna współpraca. Dzisiejszą recenzję przygotowała dla Was Agnieszka, którą możecie znaleźć na Instagramie pod nazwą @achaja_dreaming oraz na LubimyCzytać, jako Achaja. Aga jest specjalistką w fantastyce, dlatego mam nadzieję uzupełni Wam i mnie również tytuły z tego gatunku. Zapraszamy na opinię o książce Agnieszki Łaski "Zapach wanilii".

-------------------------------

Zaczynając przygodę z książką Agnieszki Łaski pt. "Zapach wanilii" myślałam, że będzie to coś świeżego i oryginalnego. Niestety, już po kilku przeczytanych stronach zrozumiałam w jak wielkim błędzie byłam. Powieść jest zlepkiem motywów z innych znanych mniej lub bardziej historii młodzieżowych. Najsilniej kopiowany jest „Zmierzch”, dosłownie całe sceny są przepisane, ze zmienionym otoczeniem i imionami bohaterów. Jak na złość nie jest to odosobniony przypadek, ale nawet w 2/3 książki da się odczuć silne zmierzchowe oddziaływanie. Poza wymienionym powyżej czytadłem, można zaobserwować wpływ „Wampirów z Morganville” (Rachel Caine), „Pamiętników Wampirów” (L.J. Smith), „Wędrówkę przez sen” (Josephine Angelini) i „Gwiazdę Anioła” (Jennifer Murgia), przynajmniej tyle ja zaobserwowałam podobieństw. Jest to nie miłe uczucie które podczas czytania przywodzi na myśl tylko jedno stwierdzenie : „Ale to już było!”.

Nie mniej, porzućmy na chwilę te podobieństwa i zajmijmy się powieścią samą w sobie. Główne postaci są płaskie i niepełnowymiarowe, ich opisy są zdawkowe i nie rozwinięte, w moim odczuciu były to tylko szablony w fazie tworzenia, a nie kompletne postacie. Występuje wiele bohaterów pobocznych nic nie wnoszących do historii, pojawiających się nie wiadomo po co. Istnieje też kilka pomniejszych, nieistotnych wątków, wręcz podrzuconych i więcej nie tkniętych. Wiele rzeczy pojawia się w książce od tak, nie wiadomo skąd, jakby to był fakt powszechny i znany dla ogółu, kilka razy miałam całkowicie pomieszane odczucia w związku z tym i wracałam do wcześniejszych rozdziałów by zrozumieć co autorka miała na myśli. Wyszło tak jakby w głowie pisarki pewne rzeczy były oczywiste, ale których zapomniała przelać na papier. Inną sprawą jest fakt, że Pani Łaska motała się podczas pisania przez co opowieść jest nie spójna, jakby próbowała uchwycić coś, lub nawet TO COŚ i ciągle jej to umykało. W historii brak głębi jak i elementu tajemnicy i zaskoczenia. Od początku wiadomo w jakim kierunku będzie zmierzać opowieść oraz jak się zakończy. Jak wcześniej wspominałam główni bohaterowie są prości i płascy przez co wiemy kto jest wampirem, a kto aniołem itp.

Plusem niewątpliwie jest dosyć ładny język, nie całkiem potoczny, jak to daje się odczuwać w innych książkach, jednak nie trwa to do końca. Im bliżej zakończenia tym słownik uboższy. Styl bardzo zbliżony do tych wszystkich naiwnych historyjek zagranicznych autorów, oklepany motyw, powielany do bólu. Powieść zdaje się nie mieć planu, tylko była pisana na bieżąco, bez ładu i składu. Pomysł jako taki był, ale zakończenie nieprzemyślane tylko spisane to co przyszło na myśl.

Połowa książki została przeze mnie przeczytana całkiem szybko, jednak dalsza część rozciągnęła się na bardzo wiele dni.

Ogólnie to dzieło jest dosyć schematyczne i proste, bardziej traktuję to jako konspekt do nienapisanej jeszcze historii niż samodzielną powieść. W zakończeniu miał chyba być zastosowany cliffhanger, czyli nagłe zawieszenie akcji w sytuacji pełnej napięcia, jednak żadnego napięcia nie było.

Książka nie wywołała we mnie ani pozytywnych, ani negatywnych emocji, jest to po prostu średni tekst bez możliwości rozmyślania nad nim i zapamiętania go. Po kontynuację z pewnością nie sięgnę.

Agnieszka - Achaja

--------------------------
Jak sami widzicie, Agnieszka w bardzo merytoryczny sposób argumentuje swoje zdanie. Mam nadzieję, że jej opinia pokaże Wam z czym możecie się spotkać w tej powieści i pamiętajcie, że nie wszystko się musi wszystkim podobać. To co dla innych będzie świetną powieścią, dla innych będzie średnie lub wtórne. Bo każdy czytelnik szuka w literaturze czegoś innego. 

Z literackim cześć!
Wasza J.

wtorek, 2 stycznia 2018

PODSUMOWANIE ROKU 2017 / NAJLEPSZE KSIĄŻKI ROKU + BONUS

W grudniu nie było mnie tutaj dużo, niestety dużo się działo nieksiążkowo, dlatego na pasję pozostało mało czasu. Ale zaczynamy nowy rok i wracam z nową energią. Już dziś podsumowanie, które mogliście już zobaczyć w formie filmu na Instastory.

Tegoroczne podsumowanie najlepszych książek przeczytanych przez mnie w 2017 roku podzielę na kategorię, podobnie jak było w zeszłorocznym wpisie link znajdziecie ---> T U T A J !!!

LITERATURA POLSKA

Najlepszą polską powieścią minionego roku, bo została ona wydana w 2017 roku jest "Rdza" Kuby Małeckiego. Podobnie jak "Dygot" utrzymuje się tutaj nastrojowość, prowincjonalność, realizm magiczny, splatanie losów teraźniejszych z dziejami dawnymi. Polecam Waszej uwadze jeśli jeszcze nie znacie. 


LITERATURA ZAGRANICZNA

 Zachwyciła mnie historią, transcendencją, wschodnim klimatem i pokazaniem zaplecionych losów czterech pokoleń kobiet rodu Akakuchibów. Mowa o "Czerwonych dziewczynach" Kazuki Sakuraby.


REPORTAŻ

W tej kategorii, historią, która pozostanie ze mną na długo jest "Życie na miarę" Marka Rabija, o odzieżowym niewolnictwie, o tym jak wygląda życie w krajach, gdzie szyje się dla nas, ludzi zachodu ubrania. Wstrząsający, uświadamiający, pozostający głęboko w świadomości i pamięci. Koniecznie wpiszcie na swoją listę książek do przeczytania. 


KRYMINAŁ

Z tym gatunkiem literackim w ubiegłym roku się całkiem zaprzyjaźniłam. Przeczytałam sporo kryminalnych zagadek, ale niestety moje serce pozostaje wierne Chyłce i Oryńskiemu, dlatego wygrywają dwie ostatnie części tej opowiści, "Inwigilacja" i "Oskarżenie". Remigiuszu Mrozie - mam nadzieję, że w tym roku doczekam się kolejnych tomów!!
 

KSIĄŻKA DLA DZIECI

Tytułem już dość starym na rynku książek dla dzieci, którym zachwycił się mój młodszy syn, a który serdecznie polecam, jest "Naciśnij mnie" Harve Tulleta. Autor ma świetne podejście do pokazywania dzieciom świata, które jest tak proste, że zachwyca dzieci i dorosłych. 

 

LITERACKIE ODKRYCIE ROKU

 W tej kategorii znalazły się dwie autorki książek obyczajowych, które mnie absolutnie ujęły swoimi dziełami. Są to dwie Magdaleny, Magda Witkiewicz i jej "Czereśnie zawsze muszą być dwie". Książka, która skradła moje serce tytułem, a treść okazała się być jeszcze piekniejsza. Polecam, bo osoby, które ją czytają z mojego polecenia są zachwycone jak ja. A druga autorka, którą poznałam nieco bliżej to Magda Knedler i jej "Historia Adeli". Piękna, tajemnicza, ujmująca za serce opowieść o bliskości. 
 

 

WYDARZENIE ROKU

 Oczywiście w tym miejscu muszę wspomnieć o Targach Książki. W zeszłym roku udało mi się być w Warszawie i w Krakowie. Relacje są w postach na blogu. Mam nadzieję, że w tym roku również się na tych wydarzeniach pojawię.

BONUS - PRODUKT ROKU

Chciałam Wam jeszcze napisać o moim odkryciu ubiegłego roku, czyli etui do książek z Różowej Fabryki. 

Odkąd w marcu przez całkowity przypadek znalazłam na facebooku ten produkt na stałe zagościł w moim otoczeniu, używam etui codziennie, chroni moje książki w domu, przed dziećmi, w podróży, przed przykrymi wypadkami, przed wzrokiem wścibskich pasażerów, mogę czytać bezpiecznie, nie martwiąc się o stan książki, bo jest opatulona i zabezpieczona w każdych warunkach. Dodatkowo, każde etui można prać w pralce, jest usztywniane, pasuje do każdej grubości książki, jest dwustronne, czyli mamy dwa wzory w jednym produkcie i można wybierać z kilkudziesięciu obłędnych wzorów, a do kompletu dostępne są jeszcze oprawki na czytniki e-booków i torby na zakupy!!!! Szaleństwo w czystej postaci. Jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie zobaczcie te cuda. 



----------------------------------------

Tak wygląda moje podsumowanie poprzednich 12 miesięcy. Przeczytałam 63 książki, co uważam jest dobrym wynikiem, bo nie narzucałam sobie żadnych limitów. Mam nadzieję, że w tym roku będzie jeszcze lepiej, bo zapowiada się bogaty w lektury czas. Dziękuję Wam za to, że ze mną jesteście, bo uwielbiam polecać Wam książki. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej.

Dajcie znać jaka jest Wasza top książka roku, bo jestem ciekawa co Wam przypadło do gustu najbardziej. 

Z książkowym pozdrowieniem

Wasza J.
 
 
 

 

wtorek, 12 grudnia 2017

RECENZJA / "Światło" Jay Asher

Tej książki nie miałam w planach czytelniczych. Przyznaję się. Ale trafiła do mnie w przesyłce z wydawnictwa i...zakochałam się w tej okładce. A później czytałam...


Rodzina Sierry zajmuje się uprawą i sprzedażą drzewek bożonarodzeniowych. Co roku, na miesiąc dziewczyna z rodzicami przenosi się z Oregonu do Kalifornii, czyli przemierza prawie cały kraj, by na straganie sprzedawać choinki. W tym roku mają zakończyć podróże, bo jest to co raz mniej opłacalne. 

Dziewczyna pomaga w sklepie, uwielbia cukrowe lizaki do kawy i bardzo tęskni za przyjaciółkami. Pewnego dnia poznaje Caleba, miejscowego odludka, który przez plotki jest postrzegany jako chuligan. Czy ich historie znajdą wspólną drogę? Jak potoczy się ich znajomość? Czy dziewczyna zaufa dobrym radom, czy pójdzie za głosem serca? Wreszcie, co zrobi, gdy przyjdzie czas wracać do domu?

Wierzyłem, że będziesz rozsądna, Sierro, ale teraz obawiam się, że jesteś po prostu naiwna, że widzisz światło tam, gdzie panuje w rzeczywistości cie...                    s. 183

"Światło" to bardzo pozytywna powieść młodzieżowa, która niesie za sobą, podane za pomocą opowieści o dwójce nastolatków, wartości ponadczasowe. Znajdziemy tutaj historię rodzinną, ważność przyjaźni, docenianie tego co mamy, a także tęsknotę za miłością.

 - Zapomnij o logice - radzi. - Logika nie wie, czego ty chcesz.                            s. 269

Muszę przyznać, że nie jestem grupą docelową takich książek. Nie mam już naście lat i takie historie nie robią zwykle na mnie większego wrażenia. Ale tutaj Jay Asher sprawił, że poczułam się jakbym znów miała 16 lat i wyczekiwała z utęsknieniem, aż mnie spotka taka historia jak przygody Sierry i Caleba. 

Mogę z czystym sumieniem polecić tę książkę każdej nastolatce. Jest to pięknie opowiedziana historia nie tylko miłości, ale przede wszystkim przyjaźni, rozwiązujemy tajemnice dawnych nieporozumień, tego ile złego może wyrządzić plotka i niedomówienia. Do tego nienachalnie opowiedziana z cudownym klimatem świątecznym.  Idealnie nada się na prezent dla każdej nastolatki, ale także dziewczyny, czy chłopaka marzącego i czekającego na poryw miłości. 

-----------------------------------



Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Domowi Wydawniczemu Rebis

niedziela, 10 grudnia 2017

5 NIEKSIĄŻKOWYCH PREZENTÓW DLA KSIĄŻKOLUBA / Poradnik prezentowy

Pewnie nie raz zastanawialiście się jaką książkę wybrać dla kogoś bliskiego, kto uwielbia czytać. Wybór jest o tyle trudny, że czasami książka może już być na półce u tej osoby, lub nie do końca trafić w gusta. Dlatego dziś podpowiem z czego na pewno ucieszy się każdy książkolubek, a co nie jest książką.


1. ETUI NA KSIĄŻKĘ

Jeżeli wiecie, że ktoś często czyta poza domem, lub jego książki są narażone na zniszczenia, bo np. ma małe dzieci, lub po prostu dba obsesyjnie o swoje książki, to idealnym rozwiązaniem jest etui na książkę. 

To świetny gadżet, który na pewno zaskoczy swoją funkcjonalnością. Ja szczególnie polecam etui Różowej Fabryki <--- LINK TUTAJ. Są dwustronne, bawełniane, mają poręczną kieszonkę na zakładkę, zamykane są na gumkę , dzięki czemu okładka nie odstaje, a do tego można dostać zawrotu głowy od ilości wzorów.

 Poniżej na zdjęciach kilka etui z mojej osobistej kolekcji :-)


 Ale Różowa fabryka to nie tylko etui, znajdziecie tam również do kompletu mini torby na książki, torby bawełniane, również dwustronne na zakupy, poduszki i wiele innych cudowności. Myślę, że każdy kto lubi książki z takiego kompletu się ucieszy.





2. ZAKŁADKI DO KSIĄŻEK


Świetnym pomysłem są zakładki z postaciami z książek, które ostatnio podbijają instagram. Ja polecam magnetyczne zakładki z EPIKPAGE <--- LINK DO SKLEPU. Są dokładnie wykonane, mają łądne opakowania i wiele wzorów do wyboru.

A jeśli boicie się, że ktoś już takie ma, to zawsze można wybrać coś bardziej kolekcjonerskiego. Tutaj sprawdzą się piękne zakładki od TOJKO <--- LINK DO SKLEPU








3. ŚWIECZKI KSIĄŻKOWE


Jeśli wiecie, że ktoś bardzo zżył się z jakimś bohaterem książki, to idealnym prezentem dla niego będzie świeczka od EPIKPAGE <--- LINK TUTAJ




4. FIGURKA FUNKOPOP


Modnym dodatkiem do prezentu, lub samym prezentem są figurki 3d bohaterów książkowych FUNKOPOP. 




Można je kupić online. Poniżej linki do kilku wybranych sklepów:





STWORKIPOTWORKI>PL <--- LINK TUTAJ

POPVINYL>PL <--- LINK TUTAJ


5. STEMPEL- EXLIBRIS


Jeśli chcecie sprawić bardziej spersonalizowany prezent, polecam zamówić imienny exlibris. Taka pieczątka w książkach z pewnością na długo będzie przypominała, od kogo ją otrzymano.



BOOKINN>PL <--- LINK DO SKLEPU


-----------------------------------------

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Dajcie znać co ciekawego jeszcze można kupić, jeśli znacie jakieś super pomysły. I miłego obdarowywania!!!


 


środa, 6 grudnia 2017

RECENZYJNA ŚRODA / "Złoty dom Goldenów" Salman Rushdie

W ten mikołajkowy dzień chcę Was zaprosić do lektury książki, która jest warta Waszej uwagi, a także sprawdzi się świetnie jako prezent na każdą, nie tylko świąteczną okazję.



Razem z Domem Wydawniczym REBIS i Olą z kanału Book z Tobą, która zrecenzowała dla Was tę książkę we współpracy z moim blogiem, zapraszam na jej opinię.

--------------------------------------------

Za możliwość recenzji najnowszej powieści autora "Złoty dom Goldenów" serdecznie dziękujemy Domowi Wydawniczemu REBIS.

Poniżej kilka materiałów dotyczących wizyty autora w Polsce.

Fotorelacja z wizyty Salmana Rushdie'go